Wojciech Kawiński - Różne formy postrzegania

Mogę patrzeć, nie umiem spo-
glądać;
w jeszcze ciepły, początek mie-
siąca

żywe płótno pejzażu trwa,
jakby;
śniło istotność, jej rzut świetlny-
każdy

w sobie spięty, zaprzeczam swo-
bodzie;
świt mnie rani, bo cierpki jest co-
dzień

stara prawda tkwi, pośród sta-
roci;
nowa, splata żelazny war-
koczyk

mogę ślepnąć, bom jest prawie wol-
ny;
jak ten szczur, jak ten słowik pol-
ny

więc nie mówcie, że będzie tra-
gicznie;
w pianie zdarzeń, w perspektywie śli-
cznej…

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora