Jerzy Utkin - W obliczu zagłady

daremne negocjacje pakty i układy
a pobożne życzenia w obliczu zagłady

tyle warte co popiół skrywający diament
gdy w sercach i umysłach panoszy się zamęt

europejska demencja każe biernie czekać
lub szukać w wilczej sforze odruchu człowieka

który być może zechce zamiast jataganem
wyrazić swoją wdzięczność podpierając ścianę

nadwątlonej konstrukcji by stary kontynent
przetrwał jeszcze czas jakiś chcąc odwlec godzinę

nieuchronnej pożogi broniąc swojej racji
nie zdołamy uniknąć krwawej konfrontacji

z nacją bliską nomadom wśród piasków pustyni
którzy zechcą z pól żyznych pustynię uczynić

by poczuć się jak w domu strzegąc do oazy
dostępu wszystkim innym nie trzeba dwa razy

powtarzać by zrozumieć co nas wkrótce czeka
kończy się dominacja białego człowieka

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora