Mirosław Pisarkiewicz - Batignano

zamieszkałem na plebanii
toskańskiego miasteczka
moje ubrania zawisły w szafie
obok sukienek Matki Bożej
— ciekawe sąsiedztwo sacrum i profanum
uliczki pachniały cieniami Etrusków
chlebem i oliwą
wieczorami przechadzał się po nich
Venerabile Padre Giovanni Nicolucci
nucąc piosenki z Maremmy
i dziwiąc się
że nic tu się nie zmieniło
choć zmieniło się wszystko

taka cisza
jakby wymodliła się przestrzeń

i tylko ludzi coraz mniej widać
w kościele
San Martino Vescovo

koty zaniepokojone chrapaniem zza wzgórza
tańczą wokół starego fotela

biorę w dłonie renesansowy starodruk
z ręcznie pisanym ekslibrisem
świątobliwego męża

obracam w dłoniach nierozcięty czas

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież