Anna Kapusta - Spokój ma końskie oczy. Spójrz w nie!

Kluczem do sukcesu – prywatnego lub zawodowego – jest zawsze spokój. Spokój to koncentracja i konsekwencja, dążenie bez lęku. Spokój to trwanie w działaniu, a czasem mądre powstrzymanie się od działań. Spokój – ten realny i ten metaforyczny - podpowiada nam świat natury. A zatem: chcesz realizacji, potrzebujesz po trzykroć spokoju. Spokoju podjęcia celu, spokoju wytrwania w nim i spokoju jego domknięcia – finalizacją albo zmianą celu. Nie od dziś wiadomo, że koń jest jest zwierzęciem uczącym człowieka siły kontaktu z ludzkim, wewnętrznym spokojem ciała i umysłu. Kontakt z koniem wymaga od nas koncentracji i konsekwencji.

Za każdym razem jest to spotkanie – oko w oko (ludzkie i końskie) - z siłą spokoju. Jeśli szukasz żywej metafory spokoju, spójrz w końskie oko! Odkryjesz w nim swój naturalny spokój, bo bez naszej koncentracji i konsekwencji patrzenia, koń odwróci głowę, żeby przywołać nas do spokoju. Podzielę się teraz z Tobą ćwiczeniem z medytacji końskiego oka, czyli warsztatem spokoju.


Końskie zwierciadło – laboratorium kontaktu

W kwietniu 2017 roku Klaudia Niemkiewicz, prezeska „Zakresów. Fundacji na rzecz ochrony dziedzictwa kultury tradycyjnej”, zaprosiła mnie do przeprowadzenia wraz z nią warsztatu rozwojowego. Chodziło o wprowadzenie elementów biblioterapii i tekstoterapii, a więc rozwojowo-terapeutycznego oddziaływania słowem do warsztatu, w którym żywym narzędziem pracy z uczestniczkami i uczestnikami spotkania miał być koń. Zaproszenie to stało się dla mnie wyzwaniem, gdyż nigdy dotąd nie miałam do czynienia z końmi, poza kucykiem w dzieciństwie. Wyzwanie przyjęłam i w dniu 27 maja 2017 przeprowadziłyśmy wspólnie warsztat pod hasłem Czego uczą konie? Przestrzeń mentalna jako przestrzeń wolności. Zanim jednak warsztat miał miejsce odbyło się moje pierwsze spotkanie – oko w oko - z koniem. Najważniejszy etap tej relacji pamiętam jako (symboliczne dziś dla mnie) końskie oko. Wpatrywałam się w nie czując całkowite pochłonięcie sytuacją tu i teraz. Koń patrzył i ja patrzyłam. I w tej syntezie spojrzeń narodziło się laboratorium kontaktu. Ten kontakt nauczył mnie spokoju, koncentracji i konsekwencji działania bez oceny. Stając się patrzeniem dostrzegałam powoli całość obecności. Najpierw wielkie, końskie oko, potem siłę oparcia na stopach i wyprostowanie kręgosłupa, następnie rytm mojego własnego i - równolegle - końskiego oddechu. Jakość tego doświadczenia ufundowała tytuł i zagadnienia pracy warsztatowej, a spontaniczna – jak ją metaforycznie nazywam – medytacja końskiego oka stała się jednym z zadań dla grupy rozwojowej już w trakcie warsztatu. Patrząc w końskie oko, wypatrzeć można to, co aktualnie w nas pracuje. Końskie oko uczy spokoju konfrontacji, zatrzymania na wzroku i oddechu umocowanych w ciele, naszym własnym i tym końskim. Końskie oko, realne i symboliczne zwierciadło naszej obecności w kontakcie, to siła patrzenia tak bardzo angażującego ludzki umysł i ciało, że spokój staje się jedyną formą obecności. Już kilka minut daje efekt relaksu.


Ciało i metafora – dotyk zmiany
    
W trakcie całodziennego warsztatu odbyliśmy wiele zadań rozwojowych. Taka jest poetyka tego typu spotkań. Niemniej jednak wstępna praca z końskim przewodnikiem, polegająca na wyborze i obserwacji jednego z dostępnych koni, była tu kluczem do budowania spokoju w warsztatowej obecności, która stać się miała treningiem szukania codziennych ścieżek do spokoju w realizacji celów. Metafora końskiego oka jako stanu ciała i umysłu stała się pierwszym dotykiem zmiany mojej postawy od niepewnego spojrzenia w końskie oko do umocowanego w ciele bycia samym patrzeniem, spokojem działania w maksymalnej koncentracji i natężeniu. To spojrzenie w końskie oko zyskało wymiar metafory praktyki wizualizacji w chwili niepokoju. Sama praktykuję tę formę relaksacji w codziennej pracy i - jak donoszą też inni uczestnicy warsztatów – to działa!

 

Nieludzkie zwierciadło – ludzka siła

Inspiracji wyniesionych ze świadomego kontaktu z koniem jest tyle, ilu ludzi praktykujących ów świadomy kontakt. Koń jako zwierzęce, a więc nieludzkie, zwierciadło naszych emocji, stanów i postaw może być źródłem realnej - codziennej - wymiernej ludzkiej siły spokoju. O ile zgodzimy się zawiesić na chwilę swe antropocentryczne widzenie siebie i świata. Spójrz w żywe, końskie oko! Niekoniecznie w zorganizowanym warsztacie, może to być inna rzeczywistość. Spójrz, patrz, oddychaj i obserwuj stan patrzenia. Twój i koński. I odkryj spokój bycia patrzeniem!

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież