Małgorzata Chomont - Historia polnej znajomości

W szczerym polu jest bezludnie i wydawać by się mogło nudno, ale właśnie tam…
późnym popołudniem drzewo o milionie spraw lubi pogaworzyć cudnie.
W jego opowieściach tyle jest mchu i paproci, w moich…istna skłonność do ludzkich słabości.

I tak słowo za słowem, bujani wiatrem, po całym dniu, sączymy złotą herbatę.
Tak już jest, co dzień, późnym popołudniem czeka na mnie z głową w chmurach, wiatrem rozwichrzoną… na polu bezludnym.
Ja zawsze przychodzę

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież