Kalina Izabela Zioła - W Alpach

alpejskie szczyty
drzemią pod pierzyną chmur
rzeka Inn płynie leniwie
szemrząc o minionych latach
o starych kopalniach srebra
i o cesarzu
który pod złotym dachem
czekał na poklask tłumu

na zboczach przycupnęły
maleńkie domki
wyżej białe klasztory
i rozsypujące się twierdze

płaszczyzny lodowca
lśnią w promieniach słońca
mgła unosi się szarymi pasmami
niby dym z ognisk

kosmate gałęzie
strącają z gałęzi ciężkie krople

patrzę na ogrom skał
i czuję swoją słabość

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież