12 czerwca 2017 r. została otwarta w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna przy ul. Staszica 12a wystawa, która po raz pierwszy po śmierci jej bohatera przypomina o nim i jego działalności w Gnieźnie. Wystawę można zwiedzać do 24 lipca br. w godzinach otwarcia biblioteki. Uroczystego otwarcia wystawy dokonał dyrektor BPMG Janusz Ambroży, po czym autor wystawy Sławomir Krzyśka przedstawił życie i działalność Ludwika Karpińskiego.

Bywało, że o tej szarej godzinie, gdy jasność mocuje się z mrokiem, gdy chwacki chłodek wieczoru przygasza stygnące ciepło popołudnia, matce przychodziło na wspominania tamtego świata, jak to mówiło się i pisało w gazetach tego za Bugiem, czyli na innej planecie.
Dziwne, ale jako pierwszy powidok pojawiał się zawsze ten sam obraz, bardzo konkretny: oto w sieni od ogrodu spod komody w intensywnej barwie ciemnej wiśni wyzierały długie ojcowskie buty „oficerki” osadzone na prawidłach, nasmarowane pastą Salamander – wierne, jakby czekały na swego pana.

Kochasz - mówisz: serce moje. Serce ma też imię ludzkie i maluje się je co dzień.
Serce  czekoladowe i to z piernika  i migdałowe, serce z kamienia i to tęskniące, to rozdarte,
z bólu pękające i to pojemne, bez granic kochające, dobre serce i jak dzwon tykające.
A dlaczego o duszy nikt nie wspomni? Dlaczego ona nie ma imienia?
Przecież nic tak jak dusza, nie zna do głębi sensu istnienia.
Dlaczego nikt nie da jej imienia?

Czy mogło być gorzej? Zawsze może być gorzej.
A jednocześnie, czy mogło(by) być lepiej?

Próżny trud akademickich rozważań okrywa oto tę jedną z najważniejszych książek jaka ukazała się ostatnio na naszym rynku wydawniczym. To książka – świadectwo, książka, być może pomnik, książka o człowieku - poecie w jego namiętności i pasji. Wyjątkowe, a jednocześnie niezbędne kompendium wiedzy dla badaczy historii literatury polskiej. Nienapisanie o tej książce uznałbym za grzech zaniechania. To książka o Marku Wawrzkiewiczu.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org