Stefan Żarów - Spojrzenie poprzez horyzonty piękna

Jeżeli postawimy tezę, że poezja to obraz uczuć i myśli zapisanych słowami, jeden ze sposobów na życie, taka swoista terapeutyczna forma odreagowania na codzienność, zapis emocji, które tkwią w każdym człowieku, ujęty w graficzną strukturę znaków - to idąc dalej tym tokiem rozumowania nasuwa się stwierdzenie, że poezja to coś poznawczego. Jest ona otwarciem na świat zewnętrzny oraz wewnętrzny autora. Jest czymś, co w swej rozciągłości stanowi próbę i zarazem niemożność poznania.

Lecz czy próby i intencje autora, osoby piszącej, jej determinacja w podejmowanym wysiłku są wystarczające by powstał wiersz, który nazwiemy poezją?  Możemy odpowiedzieć twierdząco - nie, bo oprócz tych wcześniej wymienionych, potrzebny jest jeszcze aspekt ekstatyczny - potocznie zwany natchnieniem. Wszystkie te aspekty tworzą funkcje poezji: ekstatyczną - czyli wzbogacająca nasze życie wewnętrzne oraz sprawozdawczą - zawierającą zapisem epoki, ludzi, myśli, czas, w którym przyszło żyć i tworzyć poecie. Można pokusić się o stwierdzenie, że dobra poezja to taka, która oddziałuje na czytelnika czy słuchacza w sposób halucynogenny. Wprowadza w odpowiedni nastrój, który przenosi się na odbiorców. Taki tekst zaczyna żyć własnym życiem, niezależnie od intencji autora. Można w tym miejscu powtórzyć za naszą noblistką Wisławą Szymborską:

Nie jedna chwiejna odpowiedź
Na to pytanie już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
Jak zbawiennej poręczy

Pojawia się zatem pytanie kim jest poeta? Czy bywa nim każdy piszący wiersze w układzie kanonu formy poetyckiej? Twierdząco możemy odpowiedzieć - nie. Poeta przede wszystkim powinien być artystą, a nie tylko kimś, kto jest rzemieślnikiem słowa. Poeta ma dostarczać dreszczy metaforycznych, jak nazywał to Witkacy: momentów metafizycznych. Poeta w pewnym sensie wszystko wymyśla, patrzy na świat ze swojej perspektywy, z miejsca gdzie obraz ulega deformacji, a w wyniku tego zniekształcenia może mówić więcej, bo jest wewnętrznie zmuszony do mówienia. Podobnie jak filozof czy teolog, poeta stawia elementarnie pytania o istotę istnienia. Zasadnicza odmienność polega jednak na tym, że stawia te pytania we własnym języku, a także, że często na te pytania nie ma odpowiedzi. Reasumując te obydwa zagadnienia powołam się na wielkiego mistrza słowa i nastroju, jakim pozostaje nadal Cyprian Kamil Norwid:

Ponad wszystkie wasze uroki -
Ty! Poezjo, i ty wymowo -
Jeden wiecznie będzie wysoki:
Odpowiednie dać rzeczy słowo!

Poeta to też ten, który jest zbieraczem mowy bezdomnej, pozostawionej samej sobie. Mowa powstaje ze wszystkich języków świata, jako jednorazowa wypowiedź poety poza wszelkim porządkiem. Twórca, jakim jest poeta, wychodzi poza przyjęty schemat wypowiedzi ułagodzonych, które są niewystarczające do tego, co chce wyrazić językiem. W wierszach Eweliny Łopuszańskiej odnajduję ten sposób opisu rzeczywistości, wychodzący poza utarte schematy. Wypowiedzi, która jest natchniona, która ociera się o wzorce dionizyjskie, która zawiera wewnętrzną radość życia, intymnych doświadczeń i swojej intymności np. wiersz pt. Zapach kobiety:

Jesteś narkotykiem
Objawieniem

Wciągasz

I dotykasz obcości
Najeżonej(…)


Piękno ciała
Oprawione
W srebrne ramy
Urwanych nitek
Zgubisz
W labiryncie wspomnień o pożądaniu(…)

Rozpostarta na rusztowaniu
Startująca do orgazmicznych odlotów
Odpływa bez żagla

Do siebie

Wiersze poetki to pejzaże nasycone konkretami, niewolne od egzystencjalnej refleksji, jak psychiczne cierpienie, poszukiwania miejsca na mapie bytu. Czasami ta wypowiedź, całkowicie subiektywna, jest oparta na wewnętrznych przeżyciach doświadczania otaczającej nas rzeczywistości, np. wiersz pt. Pokolenie:

jak wąż trawiący pokarm
Zwisający leniwiec
(…)

jak roślina GMO
dziecko
umierające z głodu
w sztucznym świetle
zwykły bełkot

pokolenie pomiędzy
Blizną a Laptopem
majak wody bulgoczący
W fontannie (…)

W twórczości poetki, poza tą całą sferą bytów sentymentalnych, pojawiają się wypowiedzi niewolne od dramatu. Dotykamy tu aspektu relacji międzyludzkich, rodzinnych, towarzyskich czy koleżeńskich. Aspektu zmierzenia się z obowiązującymi normami społecznymi a rzeczywistością u progu, którego zawsze stoi czynnik zasadniczy, jakim jest człowiek. Miernikiem dojrzałego stosunku człowieka do wartości jest to, czy motywują go samoograniczenia w imię wyższych racji, ogólnie przyjętych wartości czy też odwrotnie. Czy też zmanipulowany język staje się narzędziem agresji, a nie środkiem porozumienia. Miernikiem dojrzałości człowieka w relacjach z drugim człowiekiem jest zdolność do dawania emocjonalnego oparcia, poszanowania godności człowieka - umiejętność słuchania, argumentowania swoich poglądów, gotowości do dialogu.  

Pomimo tego egzystencjalnego doświadczania autorki, nie zatraciła ona dziecięcej wrażliwości, czym zaskakuje czytelnika, jak gdyby chciała bezwiedną chęcią wejść w jego wewnętrzny świat doznań. Poetka posiadła umiejętność pobudzania uczuć - od wzbudzenia zachwytu do melancholii.  

Wiersz pt. Ramans:

Aleksander Sergiejewicz każ poganiać konie,
Niedługo niebo w gwiazdach utonie

(…)
Nie spotkamy się Sasza tej zimy
Ech, w mym oku kręci łza
W samowarze już wrzątek bulgocze
Herbaty z rumem popijesz ty
Z plasterkiem pomarańczy wypije ja (…)

Ty w Petersburgu ja w Rzeszowie
Czasu pył srebrny rozdzielił nas
Wiatr zimowy pokąsa w nos mnie
Ciebie tuman śnieżny okryje
Marznąć, w saniach napiszesz wiersz
Gdzieś w oddali ambulans zawyje (…)

Pojawia się zatem pytanie czy zgodnie z zasadami greckiej tragedii poprowadzi to czytelnika do oczyszczenia – katharsis? Czy uwiedzeni nastrojowością tego wiersza zaczniemy nucić z cicha melodię ballady Bułata Okudżawy?

Należy jednak domniemać, że Ewelina Łopuszańska przy tej równie emanującej kobiecości, zapewne zasadniczo wpłynie na potencjalnego czytelnika pod jednym zasadniczym warunkiem, że on otworzy się sięgając po jej wiersze i pozwoli poprowadzić się nutą niezwykłego świata poetyckiej wyobraźni. Z całą odpowiedzialnością polecam państwu ten niezwykły zbiór wierszy poetki pt. Dotyk kamienia, wzbogacony grafikami Wojtka Atamana.


                  


 Ewelina Łopuszańska, Dotyk kamienia, Wydawnictwo Autorskie, Rzeszów 2015, ss. 48.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież