• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Krzysztof Stanisławski - Blizny

    Prześwietlony światłem które przecieka Ścieśniony w lata Jak
    źdźbła zeschłej trawy Ich dzielność ofiarność oddanie Minęły
    wraz z nimi bezpowrotnie - Sznur opowieści z żalu po nich
    drwi Naigrywa z win

    Uwiedziony prognozą pasjansowych pieśni Z odpustowym
    wisiorem na zapadłej piersi Wyświechtany jak wróżby
    po stokroć szeptane - Porządkiem rzeczy Pewną
    odpowiedzią Samobójczą przybiegam zabliźnić znów ranę
    Nienagannie zadaną dokładnością

    losu
    Do Was ze skargą zwracam się najpierwszą Sny - nas doznają
    Myśli o was
    wiedzą Choć kiedy się rodziłyście - żarliwe Bez żadnej
    zmarszczki na twarzy błękitu Wyparłem was
    zdławiłem Trwacie ciepłym szyfrem niewypowiedziane Wciąż
    na początku bez ciemności końca Pamięci kruchej sepią
    zadane
    - Już chyba budujesz - Masz swój słońca dom Inicjał
    w którym ciężar
    labiryntu głaz - bzdet i gadżet Zaskomlał skarlał - zgasł
    U kresu
    sił - szepcze ktoś A ja ...
    znam ten głos