Aldona Latosik - Ostrzałka

Ot - po prostu,
taką przypięto mu ksywę.

Znaleźli
po drugiej stronie rzeki.
Pewnie
ze dwa dni tam leżał.

Tym,
którym był uciążliwy
- odetchnęli.

Wnuczek
wreszcie doczekał się
własnego pokoju.

Starszym
mieszkańcom wioski,
łzy
wydrążyły kolejne bruzdy.

- Szkoda naszego Mięcia,
dobry człowiek to był -
szeptali.

Nikt, jak on,
nie naostrzy
stępionych noży,    
kosy nie wyklepie przede żniwami

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież