• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Są na świecie rzeczy, o których się nie śniło FIŁOZOFOM...
    Tak mawiała Stasia od św. ZYTY, kiedy to cały jej ŚWIAT stawał naraz okoniem: KOZA się zerwała z postronka i jak opętana – w jakowymś wariackim widzie – gnała pod jabłonkę co to rosła za szkołą w OWIE; WESTFALKA się uprzykrzała – rozpalić nie chciała... ooo dymiła JAK JASNY GWINT; nawet pompa się na podwórzu zacinała... jęczała... wodą nie bulgotała i tak jęcząc, wypluwała ze swego wnętrza jakoweś MĘTY…

    Jest upalne, letnie południe koniec sierpnia. Nieopodal widać płytkie jezioro w sosnowym lesie. Sucho i żywicznie pachnie tym lasem oraz jego poszyciem rozgrzanym oczeretem. W zatoczce wycięto trzcinę - est in arundineis modulatio musica ripis - nawieziono żółtego morskiego piasku, i utworzono kąpielisko dla dzieci. Rodzice leżą na ręcznikach, kocach, spacerują po brzegu, brodzą w ciepłej wodzie, fotografują. Panuje tu ogólny harmider, pokrzykiwania, śmiech. Z estrady obok przystani, dolatują dźwięki popularnych melodii. Panuje nastrój letniej beztroski, wakacyjnego, urlopowego far niente.

    Bardzo się cieszę, że miesięcznik literacki „Akant” na swoich łamach podejmuje się trudnej tematyki, jaką jest stan relacji polsko-ukraińskich, ze szczególnym uwzględnieniem jej wymiaru historycznego. W świadomości współczesnych Polaków wątek ukraiński funkcjonuje prawie wyłącznie w sferze ekonomicznej – imigracja pracowników z Ukrainy. Tym bardziej raduje niedawna organizacja konferencji naukowej pn. „Współczesne problemy obszaru postradzieckiego” na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, funkcjonowanie stowarzyszenia Klub Przyjaciół Ukrainy oraz licznych projektów Urzędu Miasta Bydgoszczy skierowanych do Ukraińców. Cieszą też coraz intensywniejsze kontakty na niwie kulturalnej i biznesowej z miastami partnerskimi Bydgoszczy na Ukrainie – Czerkasami i Krzemieńczukiem.