• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

                                                                Marysi

     
    Potwierdziliśmy - nasz dom trwa lat dwadzieścia
    i pięć. Wobec ludzi, wobec Boga. Kłamaliśmy.
    Nasz dom nie jest oblężony przez forpoczty czasu,
    aby nadżerać tkankę otwartej przestrzeni
    granicą niemożności.
    Języki przemijania nie wślizgują się w iluzoryczne ściany
    pleśnią rozkładu w woni świerkowych bali,
    słomianych powróseł i wapiennej zaprawy.

    Rumiane agresty spadły z krzaków,
    wypieki ziemi schłodził deszcz kapryśny.
    Linię horyzontu, gdzieś za pszczyńskim lasem,
    rysują beskidzkie wzgórza.
                 
    Smutek określa moją miłość,
    przestrzeń zagęszcza smak zmierzchu.
    Czy to jest akord dysonansów,
    w którym wybrzmi i przebrzmi mistyka świtu?

    Zawsze mierzyła ludzi meta-miarą:
    ile im żaru przybyło za młodu,
    ile im żółci ubyło na starość,
    ile wylali – w łasce – siódmych potów.

    Ludzi mierzyła matczynym spojrzeniem,
    źródłem prawiedzy, słodyczy i blasku.
    Liczyła blizny, zmarszczki, chore cienie
    na zdrowych maskach. Ewek, Lolków, Staszków…