• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Wojciech Kawiński - Potrójność

    1. Rzeki bywają zmarniałe
    zdarzenia dwunożne.
    Ze wznowień zostają pół-zdania.
    Dotykam świtu poprzez ciebie.
    Łuszczą się dźwięki, dlatego
    Autentyści przestali się rozpoznawać
    Po powrocie. Znad źródeł Sahary.
    Zamiast łóżek niektórym
    Śnią się ruiny komputerów.
    A przebudzenie bywa, jednocyfrowe.

    2. Ewolucje rewolucji jako nie-łagodne
    Truchło.
    Dźwięk w sobie. Źle utknął.
    Upadek przypomina. Szybki ukłon.
    A ściana powietrzna
    Rozbite ścięgna luster.
    Gdyż były
    Zbyt rozpustne.
    Nawet jako zwierzenia. Zdarzenia. Skutki.
    Na rozebranej trawie.
    W oku
    Po-widoku.


    3. Wyobrażasz sobie źle oksydowany świt.
    Odporny. Na samego siebie.
    Złe mięso
    Było niegdyś obficie karmione.
    W błocie i gnoju grzęzło.
    Nikt nie wie, kiedy się to skończy.
    W którą, zastępczo, pójdzie stronę.
    Lub odleci. Dronem.

                                            IV 2015

     

    Również tego autora