Magdalena Jóźwiak - Miniatury (3)

reminiscencje miłości

chciałabym
szczerze pogodzić się
z twoim pomysłem na życie


Pora spadania kasztanów

pora spadania kasztanów
powraca do mnie co roku
obecność twoja jak echo
na tle jesiennych obłoków

czy liść opadły przypomni
czy bruk szarością suchy
twarz twoją, wyraz oczu
słów zbytek i słów okruchy

to jeszcze pamięci nie koniec
pająk we włosy się wplątał
jak nitka pajęcza wspomnienie
co już nie boli, nie kąsa


 

podróż

moje myśli
zagłuszają rap pasażera na tylnym siedzeniu

 

* * *
są takie piekła
do których dostępu
nie masz nawet ty

 

* * *
poprzeczną belkę krzyża
chwytam
jak dłoń


* * *
grunt
to nie tracić nieba z horyzontu


* * *
stary pociąg
jakby ktoś stukał dzwonkiem blaszanym
w tonacji moll

 

* * *
rolnicy
jak dwa wieki temu
przy stercie szarych buraków
przystanęli zapatrzeni
w mijający ich pole pociąg

 

* * *
liście brzozy
idealnie nieidentyczne


* * *
dwa ostatnie liście
na drzewie listopadowym


* * *
wiatr szarpie brzegi lasu
perfekcyjna kreska brzozy
biały tułów na mglistym tle czerni
bezlistnych gałęzi


* * *
tydzień później
brzozy bezlistne
w czarno-białym oczekiwaniu na zimę


* * *
bezdomny
wyszperał w śmietniku papierosa
smak szczęścia ze zdobyczy
wokoło przedświąteczne zakupy


* * *
pojedynczy gwizd ptaka
grudzień
obietnica wiosny


* * *
słychać promienie wiosny
dźwięki są mokre
na rogu ulicy człowiek z harmonią
to ulica z czasów przedwojennych
skończy się za przecznicą myśli


 

z tramwaju

pierwszymi drzwiami
wsiadła do tramwaju
starsza pani
równocześnie poderwały się trzy osoby

jeszcze kultura nie zginęła

 


 

intymność

w przezroczystym biurze
na czwartym piętrze korporacji
w przelocie dotknął ręką nosa
zbierał myśli
tak jak wtedy kiedy nikt nie patrzy

intymność

zagubiona
dostępna

 


 

duma ojca

krew z jego krwi
kość z jego kości
jak w ochronnym kokonie
dwuletnie życie
w białej czapeczce
o dwóch bystrych oczach
spokojnie wkomponowane
w ramę jego ramion

 


 

z okna pociągu
stacja Gdańsk Stocznia
28 lat temu
historia
tutaj
mewa zastygła w locie
napis SOLIDARNOŚĆ
ceglany budynek
mały wypłowiały prostokąt biało-czerwonej flagi
jak opatrunek
czerwiec 2009

 


 

rozmowa z biznesmenem
mówisz, że nie można zdobyć bogactwa bez oszustwa
a każdy lider państwowy musi być trochę przestępcą
notorycznie łamiesz zasadę pierwszeństwa przejazdu
na równoległym skrzyżowaniu słowa
mówisz, że nie umiem dyskutować

 


 

rozmowa z kotem
przy osiedlowym śmietniku
biedak rozmawia z kotem
– jesteś grubszy niż ja
– lepiej ci się powodzi

 


 

sposób na niezdecydowanie

chciałabym
nie bym
chcę


* * *
może być i tak
nagły śpiew karetki
i wszystko traci kontur


 


 

wtedy

parę poziomych linijek drukiem
jakie będzie mieć znaczenie
wtedy

 


 

Dojrzewanie

mam 10 lat
już dojrzewam
mam 20 lat
jeszcze dojrzewam
mam 40 lat
nigdy nie skończę

 


* * *
nie cała jestem
dopowiedziana

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież