Każda śmierć to jakby Bóg
spowiadał się przed człowiekiem
z grzechu okrucieństwa
I ci co w popłochu uciekali przed nią
jak Lew Tołstoj konający na stacji Astapowo
I ci co umierali we śnie
jak Wisława Szymborska
lub na scenie
jak Tadeusz Łomnicki
I ci zdani na zbiorowe umieranie
w hospicjum lub domu starców
Wszak życie to tylko długie umieranie
a człowiek konający słucha
Twej spowiedzi Wiekuisty Panie

 

Stary poeta – niewolnik
nieistniejącego rytuału
Może jest to zapach porannej kawy
a może lot zbłąkanej wrony
Może to pusta skrzynka na listy
gdy nikt do niego już nie pisze
Może to proszalny skowyt
wieczornej modlitwy
A może ból nawiedzeń o północy
gdy w gwiazdach na niebie szuka pomocy
To już tak blisko przed nim meta
Skazany na ból niewolnik
rytuału – stary poeta


 

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org