poranek przerażeniem przeciera snu oczy
czym kolejny dzień może jeszcze nas zaskoczyć

namiastka dobrej woli ale to niewiele
by na dobre lub na złe stać się przyjacielem

kogoś kto dawno odszedł a więc już nie zdradzi
na zajadłość żyjących trudno coś poradzić

więc tylko z umarłymi porozmawiać szczerze
można mając tę pewność że człowiek i zwierzę

wierzyć myśleć i mówić wyłącznie na rozkaz
obca w stanie skundlenia jakakolwiek troska

obcy wyrzut sumienia obce wątpliwości
bliska zaś perspektywa ogryzania kości

rzucanych pańskim gestem miska pełna złudzeń
wmawiać sobie samemu pławiąc się w obłudzie

że inaczej się nie da więc wszystko w porządku
łatwiej zasnąć spokojnie przy pełnym żołądku

tańcz pajacu na linie tańcz jak ci zagrają
wilki na strunach głodu skowyczącą zgrają

tańcz w cierniowej koronie wśród kolczastych krzewów
tańcz i słuchaj poleceń przyłącz się do śpiewu

piewców wiecznych frazesów te zawsze są w cenie
tańcz próbując oszukać swe własne sumienie

niemal czyste bo z rzadka tylko używane
nie opieraj się władcom oprzyj się o ścianę

głupota i złośliwość zwykle chodzą w parze
więc sługa bez szemrania robi co pan każe

nadgorliwość nie grzechem lecz już niemal cnotą
gdy nawet bez rozkazu wdeptuje się w błoto

tych którzy nie raz jeden służyli pomocą
zastanawiać się nad tym nie ma przecież po co

oczywista się zdaje taka kolej rzeczy
znając nieco realia trudno więc zaprzeczyć

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org