Danuta Sułkowska - Słowa klucze do mądrości

Znów mogę się cieszyć nową książką Janusza Orlikowskiego, jednego z bardziej przeze mnie cenionych i lubianych autorów. Tym razem jest to tomik wierszy „Raj, który widziałem” – publikacja wymagająca, jak to zawsze u tego pisarza bywa, dużej uwagi i głębokiego namysłu podczas czytania, aby w pełni zgłębić zawarte w niej treści, zrozumieć przesłanie i  móc czerpać z nich inspirację dla siebie. I nie mam tu na myśli inspiracji dotyczącej twórczości (jeśli czytelnikiem jest poeta), lecz stosunku do rzeczywistości i tego, co przynosi nam los.

A jaki jest stosunek autora „Monologu niepokornego” do świata i swego w nim, nie zawsze łatwego, bytowania? Co jest dla niego najcenniejsze? Odpowiedzi na te pytania, może niepełnej, ale wielce znaczącej, udzielą nam tytułowe słowa klucze. Znajdują się one w otwierającym tomik wierszu „Cztery słowa”:

cztery słowa klucze

dar wdzięczność łaska raj

gdy na balkonie myśl była

o jutrzejszym piórze:

(…)

W dalszej części wiersza Orlikowski wyjaśnia sens owych słów, ale nie są to definicje słownikowe, lecz jego własne, osobiste rozumienie ich treści. Na pierwszym miejscu stawia DAR. Jest nim dla niego prawda, trwanie i pewność jutra. W drugiej strofie cytowanego wiersza czytamy:

(…)

dar jeśli oczy dotykają rzeczy

a one w swej pierwotnej postaci

i dłoń na klamce do jutra

dziś i wczoraj to samo znaczy

i głowy myśli chrobot

zamyka się w ciszę

(…)

Autor „Geometrii światła” deklaruje też wdzięczność, (nie adresując jej do kogoś, ani czegoś konkretnego). Wdzięczny jest za optymizm mimo trudności, zagrożenia, a nawet bliskości śmierci, za życie i kolejny, zwyczajny dzień, za nadzieję na nowe utwory i za obecność bliskiej osoby. Przywołajmy jego słowa, bo one oddają to najlepiej: (…) za oddech chleb i poranek/stukot kobiecych obcasów; (…).

Łaską dla poety jest twórcza wena – ów (…) z białej chmurki daimonion/ten na ramieniu dotyk (…), a rajem po prostu istnienie; życie. W końcowych strofach wiersza podmiot mówiący stwierdza: (…) raj gdy czas byłby/trwającą aktualnością.

Wspomnę w tym miejscu jeden z esejów Orlikowskiego ze zbioru „Gwałt na prawdzie”, w którym próbuje on prześledzić postrzeganie przez nasz gatunek zjawiska czasu, w odbiorze którego – gdzieś w bardzo odległej przeszłości – nastał moment, kiedy to „Czas rozdzielił się na troje, a ten ostatni jest najbardziej okrutny, bo przypomina o człowieczej śmiertelności”. Chodzi tu oczywiście o czas przyszły, który, według tej wykładni, dla konkretnej istoty ludzkiej następuje w momencie śmierci. Tak więc czas, który jest „trwającą aktualnością”, to po prostu istnienie człowieka tu – na ziemi.

Autor „Srebrzystego żalu” snuje rozważania o czasie nader często, podobnie jak refleksje o życiu jako najwyższej wartości. Z tego, jak bardzo jest ono dla nas cenne, zdajemy sobie w pełni sprawę w momencie jego zagrożenia. W takiej sytuacji zrozumiał to również autor omawianej publikacji. Dał temu wyraz w wierszu „Raj, który widziałem”:

nie widziałem raju poza tym

gdy byłem w szpitalnym ogrodzie

dotykałem liści pni drzew i krzewów

dłoń kiedy wzniosłem ku górze

dotknąłbym chmur gdyby była dłuższa

czas – pustelnik życia nie był mi znajomy

 

tylko samo jest, obecność

tych liści pni drzew i krzewów

kwiatu nenufaru błyszczącego na wodzie

powietrze i słońce

zaciągałem do płuc ale bez pragnienia

a tylko dlatego – że są

(…)

Jakaż radość ze słońca, powietrza i roślin! Z czegoś tak zwyczajnego i powszedniego, że na co dzień niemal wcale tego nie zauważamy! Taka radość jest wyrazem szczęścia, że się istnieje, żyje, mimo iż „śmierć panoszy się butnie”. Ale nie oznacza to zapomnienia o chwilach cierpienia i trwogi. Jest (…) dobra pamięć/która nie pozwala zapomnieć/gdy w oczach błękit (…). Wspomnienie przeżytej traumy znajdujemy w kilku utworach składających się na ten tom poetycki. Są to m.in.: „Wewnętrzny krzyk”, „Dygresja na temat cierpienia” i „Cierpienie”, w którym poeta stwierdza: (…) bo cierpienie ze zła się rodzi/ tworzy fakty i nadaje ton/tocząc ciężką beczkę/ukrytego w niej dobra (…). Ta dość zaskakująca konstatacja oznacza, iż autor „Nierozumnego diamentu” nie uważa cierpienia (mimo że powstało ze zła), za coś absolutnie złego. Może ono być źródłem dobra.

Wyznania podmiotu lirycznego na te trudne tematy pełne są spokoju. Stara się on zachować dystans do tego, co niełatwe, a nawet tragiczne. Nie jest to rezygnacja, lecz niepoddawanie się losowi i szukanie w sobie siły na uporanie się z jego przeciwnościami. Nazwałabym to oswajaniem trudności. Tak można interpretować wiersz „Kuszenie raju”, w którym bohater liryczny ukazuje rozprawianie się z demonem zła:

aż nadejdzie dzień

kiedy uporasz się z każdym złem

napiszesz sprawozdanie z raju

i nie będzie to dzień ostatni

 

ot

diabeł skuli się w tobie

i zniknie

(…)

pamiętam o nim

gdy budzę się rano

 

idę z nim na spacer

pokazuję ulubiony mostek

z nadzieją że zaakceptuje

i diabeł już nie patrzy

Refleksjom tym towarzyszą rozważania o charakterze eschatologicznym. W wierszu „Czy” autor pyta: czy śmierć to jest taki sen/gdy się nic nie śni? (…). Zastanawia się też nad istnieniem i istotą Boga. Nie znajduje odpowiedzi, ale trochę zbliża się do niej w utworze „Ogród”, gdzie Ewa nie dotyka jabłka, bo ktoś wyjawił jej prawdę o pobudkach skłaniających ją do jego zerwania. Ten (…) ktoś/komu obce jest poczucie władzy/widzi rzeczywistość moralną/i nie nazywa się Bogiem//On nim jest. Rozumiemy, iż prawda, dobro i moralność to cechy Istoty Najwyższej. Można też ująć to inaczej: Najwyższy jest prawdą, dobrem i moralnością.

Powróćmy jednak do radości. Wbrew trudnościom i dramatom wiele jej w najnowszym zbiorze wierszy Orlikowskiego. Co jest jej źródłem dla autora „Uśmiechu za słowo”? Na pierwszym miejscu postawiłabym dom i rodzinę. Czytamy o tym w wierszu „W zaciszu”: dom – słodka cisza/gdzieniegdzie tylko ktoś z kimś/półgłosem opowiada zdarzenia//dobre emocje/wtulone w poduszki/zerkają na siebie toną w cicho sza (…).

Szczęście i spokój zawdzięcza dom obecności najbliższych poecie osób. W jednym z wierszy zadedykowanych żonie zatytułowanym „Zdania o miłości szczęśliwej” znajdujemy takie oto wzruszające i gorące strofy:

myśli o Tobie nie kojarzą marzeń

wspomnieniom umykam w zacisze ramion

mam wrażenie że nie dotyka mnie czas

(…)

nasza sypialnia jest ogrodem

skóra z węża zawisła na ścianie

przypomina że tu tylko teraz

 

pożądanie nie doskwiera głowie

jabłko toczy się i toczy

w nieobecny cel

(…)

Dumą i nadzieją rodziny są oczywiście dzieci, a oczkiem w głowie dziadków – wnuki. Dwa urocze poetyckie obrazki przedstawiające Kevina i Briana – najmłodszych członków rodziny z opisanego wyżej domu dowodzą, iż dla autora „Piękna, drogi i czasu” te maluchy są również kimś szczególnie ważnym.

Opuśćmy teraz bezpieczne domowe zacisze i spójrzmy wraz z poetą na niedoskonały świat wokół nas. Spojrzenie to jest krytyczne, a ocena i wnioski z niej wynikające, pełne niepokoju. I tak w wierszu „Kilka słów o władzy”, czytamy: (…) władza winna być naga/kiedy obrośnie w piórka/traci wartość człowieka/który ją uwiera (…), a w utworze „O polityce” znajdujemy takie oto stwierdzenie: (…) władza wszak/nie jest funkcją mądrości. Poetę niepokoi również i napawa goryczą „polska bajka”, co skutkuje ostrzeżeniem dla nas wyrażonym w słowach: (…) gdy do końca zatrą się granice/„miałeś chamie złoty róg”/powie Obywatel Europy.

Pisarz z Dobrodzienia nie byłby sobą, gdyby w jego publikacji nie znalazły się słowa o poszukiwaniu prawdy o świecie i miejscu człowieka w nim, o problemach etycznych, sensie życia i innych zagadnieniach absorbujących nas od zawsze (również wierszopisów – od kiedy istnieje poezja). Dążeniu do zrozumienia tych trudnych kwestii daje on wyraz wielokrotnie także w omawianej publikacji. A w wierszu „Życzenie” dzieli się z czytelnikiem marzeniem: (…) mając dziewięćdziesiąt lat umrzeć młodo/i choćby trochę znać odpowiedź.

Pora wrócić do początku, czyli czterech słów kluczy. Myślę, że podobnych słów ma Janusz Orlikowski znacznie więcej. Nawet w tomiku, który staram się tu zaprezentować, można wskazać ich kilka. Nazwałam je kluczami do mądrości – do swej własnej, osobistej mądrości życiowej. Pomagają one zrozumieć, co jest dla każdego z nas w tym ziemskim bytowaniu najważniejsze, jakie przyjąć postawy wobec otaczającego świata, zdarzeń, które nas dotyczą i tych poza naszym wpływem i jak na nie reagować, jakie podjąć działania. Albo kiedy ich nie podejmować. Byłoby dobrze, aby każdy znalazł takie słowa klucze dla siebie. Tylko dla siebie.

Czy autor „Gwałtu na prawdzie” zdobył przy pomocy swoich słów kluczy tę mądrość, do której z taką determinacją dąży? Uważam, że w znacznym stopniu – tak. Ta książka niezbicie tego dowodzi.

 


Janusz Orlikowski, Raj, który widziałem, Instytut Wydawniczy Świadectwo, Bydgoszcz 2016, ss. 56.