Tadeusz Zawadowski - Na deszcz

Po nocach śnią mi się umarli Żona mówi
że to na deszcz Umarli
wyciągają więc parasole
i rozkładają nad moim łóżkiem
Toczymy długie rozmowy ale nigdy o pogodzie
- są przecież ciekawsze tematy

Ojciec opowiada że wreszcie wybrał się nad Horyń
łowił ryby w rzece i przyglądał się rozwianym
grzywom koni pasących się na łęgach
Zaszedł do Eliaszówki ale tam tylko kamienie
miały zapach naszego domu

Mama w niebie sieje nasturcje
i przygląda się jak wspinają  na płoty
- podglądałem je gdy byłem dzieckiem
Narcyzy wciąż pachną jak kiedyś
a malwy przerosły mnie już o głowę

Umarli stoją nade mną z parasolami
i opowiadają

Żona mówi że to na deszcz...

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora