Tadeusz Zawadowski - Granica

Zatracam granicę między snem a jawą
staje się tak przeźroczysta
jak oczy umarłej kobiety
zaskoczonej niespodziewaną śmiercią

Przebudzenie dzieje się w środku snu
nie potrafię a może nie chcę z niego wyjść
idę do sklepu jem śniadanie
jakbym to robił na jawie
kawa smakuje jak kawa
jabłko jak jabłko
poranna prasa ma zapach farby drukarskiej
książka pachnie wierszami

Tylko ta niepewność światów
- czy jeszcze śnię
czy sen się już prześnił
a może to już kolejny

Nie potrafię dostrzec granicy
oczyma tak przezroczystymi
jak te u umarłej kobiety

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora