Dariusz Filinger - Droga

Miecze przecinają powietrze szybciej niż miotły czarownic ciskające błyskawice
czarne sotnie uzbrojone w najostrzejsze widły i siekiery są w ucieczce

Obrońcy Termopil i innych Wąwozów,Twierdz Templariuszy i Redut Ordona
obrońcy bicia serca i ostatniej wolnej myśli nie czekają jak sparaliżowana
                                                                 zwierzyna w lesie  na to co nadejdzie

Milczenie zaciśnietych zębów lub modlitwy są odpowiedzią  na strach który
przychodzi nie stąd i zatruwa umysł – mroczne rozpadliny hałasu i zagubienia

Koleiny cierpienia przy końcu wygodnej drogi w dół gdzie to co jawiło się
jako ładne już takim nie jest - jak kobieta bez makijażu co już nie uwodzi

jak mędrzec któremu zabrano modną szatę i kartki papieru z których
wyglaszał najsłuszniejsze poglądy - stoi oniemiały

jak narkotyk który unosił ich do nieba a przestał działać
i zamienił się w gryzące opary siarki gdzie nawet grawitacja jest fałszywa

jak oddawanie pokłonów bożkom którzy po partnerskiej dyskusji
na ostatnim rozstaju drogi obrabowali ich z tego co najcenniejsze

Miecze same wytrwale przecinają powietrze szybciej niż miotły czarownic
stroma droga prowadzi w górę gdzie statki kosmiczne teleportują nas ku Słońcu

                                                                                                                        05.01.2017 r.

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora