Marina Dombrowska - Rodzi się nowe

Niekończący się chaos w codziennym funkcjonowaniu
Przerost spraw nieużytecznych i planów bez pokrycia.
Rozlega się huk rodzących się nowych nitek między synapsami.
Rodzi się rewolucja: nowe możliwości myśli i percepcji,
umysł czyta słowa wspak.

Niepojętność możliwości i bezmiar zakłóceń.
Nowe znaczenia: przedmiotów, słow.
Przewracająca się kawa na podstawce z klapką
Kalendarz na marcu wbrew sierpniowi.
Płyn do mycia naczyń w podajniku na mydło.
Doniczka jako podpórka do szafki z urwanym zawiasem
zeszyty nieużywane, puste a zapiski czynione na brzegach okładek książek
łóżko z nasypaną w nie zimą i zasadzonym żytem
dla zwierzęcia które stoi w klatce na stole kuchennym.

Niech szykuje się na znikanie ten, co przyzwyczaja się za nadto do tego co wczoraj.
Od dziś, od teraz, od już nie spada deszcz. Od dziś, od teraz, od już zasysany jest z ziemi
szarpany siłą magnetycznej łapy kosmicznej.
Dyktatorsko przywołany do porządku przedwczesnego.
Panowania nieba nad ziemią.
I drgania dawnego ładu: domaganiem czytania z lewej do prawej.
I bunt tłumiony zdecydowanym zduszeniem zachcianek w kierunku rewolucyjnym.
I bunt pragmatyzmu wobec logos. Wykręcanie korków bezpieczeństwa. I manifest niepewności.
Zaufanie przypadkowi.
I spokojny krok obłąkanego z rękoma w krzyż ułożonymi
za plecami adoracja tu i teraz.
Nie czas na nierozumienie echo dawnego chaosu
jego prądkowanie na wszystko co stara się uporządkować coś, cokolwiek
Siła niszcząca to co mozolne, w drodze do stabilizacji.
Lęk przed harmonią- synonimem nudy- zabójca sensu życia
z układem 2x2= 4
Przymusowy i narzucony związek 4 z "?"
Jej zwrotna szyja i odruchowe nasłuchiwanie podstępu i tego co niesie ze sobą naiwne zaufanie najczęściej: atak, okazję, napaść.