Znalezienie portu w Płońsku wcale nie było oczywiste. Nikt z mieszkańców nie słyszał o takim porcie. Przedostawałam się przez łąki i lasy, aż w końcu zobaczyłam czerwony okręt i pustkę dookoła niego. Stałam pod tym okrętem i wrzeszczałam, czy mogę jeszcze na niego się zabrać. Nieznajoma w czerwonej sukience pokazała się wreszcie na pokładzie i oznajmiła, że płyniemy na Wyspy Kanaryjskie, ale z przesiadką w Mławie. Kiedy siedziałam już w czerwonej kajucie, przypominała mi się czerwień krwi, która wyleciała dzisiaj ze mnie; była zdecydowanie bardziej stonowana, ale głębsza. Wyszłam na pokład, nie wiedziałam, gdzie się podziali wszyscy pasażerowie. Wyglądałam Mławy w pustych horyzontach. Fale wznosiły się prawie do moich splecionych rąk. Było mi słono, samotnie i wyczekująco.

                                   (G.P., pochowany w 1870)

1.
Jaką pieśń można zaśpiewać tobie, który spoczywasz w tym grobowcu?
Jakie tablice pamiątkowe zawiesić, milionerze?
Nie wiemy nic o twoim życiu,
Wiemy tylko, że trawiłeś czas na transakcjach i spotkaniach z maklerami,
Bohaterstwo, wojna, chwała - wszystko to było ci obce.

Strona 12 z 12

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org