• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    „Teatr zamknięty” Michała Wrońskiego to w rzeczywistości powieść otwarta. Stanowi interesującą próbę przeniesienia do literatury z plastyki formuły konceptualizmu. Istotą jego jest zacieranie granic między sztuką a nie-sztuką. Osiąga się to poprzez metodę szkicu, ale też pomieszanie drobiazgowego hiper-realizmu, komunikatu i poezji.

    Książka autora „Autobusu” korzysta z formy pamiętnika, lecz autor już we wstępie wskazuje na jego apokryficzny charakter. Po prostu dzięki tej formie pisarz nie musi borykać się z czasem powieściowym, konstruować go i rytmizować, lecz może skupić się na przeróżnych konceptach i ideach. Bo „Teatr zamknięty” jest miejscem prezentacji różnych filozofii, głównie wywodzących się z pionu egzystencjalistycznego i fenomenologicznego.

    Jest to książka trudna, gdyż w zasadzie bez fabuły, ale za to z interesującymi obrazkami, choć niekiedy sztucznymi dialogami. Bohaterowie jej nie mają ściśle określonych sylwetek, lecz w zasadzie są mediami służącymi do wyartykułowania przeróżnych teorii i teoryjek.

    Dzięki temu powieść można czytać od początku do końca i vice versa, ale też z każdego dowolnego miejsca. I w każdym czasie. Książka do pociągu i do łóżka. Na zapełnienie czasu. Czytadło. Mądre czytadło.

     




    Michał Wroński, Teatr zamknięty, Wydawnictwo Eurex, Gliwice 1995, ss. 118.

     

    W 2016 roku nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN ukazała się książka autorstwa Bożeny Fabiani zatytułowana ,Stary Testament w malarstwie. Autorka przedstawiła  w niej na przestrzeni dziejów malarstwo związane z motywami biblijnymi.
    B. Fabiani zajmuje się sztuką od wielu lat. W 1963 roku ukończyła Wydział Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego. Po 1975 roku rozpoczęła pracę jako wykładowca w Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie, zajmując się historią Warszawy, kulturą i obyczajami z okresu baroku, staropolskim portretem, historią kultury, historią chrześcijańskiego Rzymu oraz życiem i twórczością wielkich artystów. Od 2000 roku prowadzi na antenie Drugiego Programu Polskiego Radia audycje W stronę sztuki. Autorka jest także tłumaczem specjalistycznych i popularnych tekstów włoskojęzycznych. Wydała wiele publikacji m.in. Życie codzienne na Zamku Królewskim w Epoce Wazów, Gawędy o sztuce, dzieła, twórcy, mecenasi Włochy XIII- XV wieku, Dalsze gawędy o sztuce. XVII wieku.
        Pierwszym tematem dotyczącym biblijnych inspiracji w sztuce są malarskie przedstawienia inspirowane Księgą Rodzaju, przede wszystkim motyw powstania świata. Autorka zastanawia się nad słowami Boga Niechaj się stanie światłość. Malarze moment ten oddawali umownie w postaci cieniutkich promyczków nanoszonych złotą farbką cienkim pędzelkiem. Warto nadmienić, iż Flamandowie w XV wieku potrafili imitować rozmaite refleksy świetlne. Umiejętności te doskonalono z pokolenia na pokolenie. W dobie baroku artyści doszli do takiego poziomu, że imitowali dowolne światło dnia i nocy, słońca i księżyca, świec i pochodni, burzy i pożogi, a także subtelny blask pereł. Mistrzami byli tutaj Rembrandt i Vermeer.
        Bożena Fabiani, przedstawiając inspiracje Księgą Rodzaju, ukazała motyw stworzenia człowieka: ,Wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. Przy tym cytacie zwraca uwagę, że zwrot tchnienie życia u starożytnych Semitów oznaczał duszę. W malarstwie przedstawiono ten motyw np. na mozaikach w katedrze w Monreale. Na obrazie ze sceną stworzenia Adama wszystko rozgrywa się oczywiście na złotym tle, jako, że były one malowane jeszcze pod silnym wpływem sztuki bizantyńskiej. Moment przekazania życia Adamowi tchnieniem Boga wyrażony jest długą podwójną białą kreską.   
    Podobne wyrażenie tego momentu zostało przedstawione na witrażu w Chartes. Tchnienie to jest bladoniebieskie, obrysowane dwiema ciemnymi kreskami. Zastosowano taki zabieg, by wydobyć je z tła.   
    W dalszej części swojej pracy autorka przedstawiła dokonania Michała Anioła, a konkretnie fresk przedstawiający stworzenia człowieka z Kaplicy Sykstyńskiej. Szczegółowo omówiła okoliczności powstania tego dzieła. Na fresku przedstawiono kontakt Boga z człowiekiem. Artysta, akt stwórczy pokazał jako wspaniały moment, gdy iskra życia przeskakuje z palca Boga do palca Adama.       
    Pisarka w kolejnym rozdziale dotyczącym motywów artystycznych inspirowanych Księgą Wyjścia przedstawia dzieje Mojżesza uwiecznione w sztuce. Scenę znalezienia Mojżesza, bo takie imię nadała mu córka Farona, malowało wielu artystów z wielkim upodobaniem. Autorka, jak przyznaje szuka obrazu w miarę najwierniejszego opisom biblisty, Szukam topionych dzieci, szukam siostry Mojżesza. Bożena Fabiani w tym dziale swej monografii przedstawiła włoski obraz Orazia Gentileshinego Mose saltato dallle aque - Mojżesz ocalony, wyłowiony z wody.
    Obraz ten jest interesującym przykładem oddania światła w malarstwie. Rzeka lśni w tle niczym tafla wielkiego jeziora. Uwaga skupiona jest na grupce kobiet na brzegu, a córkę Farona poznaje się po złocistej sukni.
    W dalszej części rozważań na temat przedstawienia Mojżesza w sztuce podjęto tematykę malarstwa Paolo Veronesego. Pod koniec XVI wieku malarz ten przedstawił scenę odnalezienia Mojżesza w sposób niezwykle piękny i kolorystyczny. Autorka stwierdziła, że obraz ten nie posiada żadnych akcentów egipskich, ale przedstawia piękno grupki strojnych kobiet w kosztownych atłasowych sukniach. Na płótnie widać dworzanina, afrykańskiego pochodzenia; motyw ten wziął się z tego, że sprowadzanie na dwory weneckie ludzi czarnoskórych w tym czasie było dość częste. Dzięki temu obraz ten bardziej oddaje realia swoich czasów i niewątpliwie jest dokumentem historycznym, ukazującym realia XVI wiecznego życia dworskiego.
        Dzieje Mojżesza przedstawiali także Flamandowie. Przykładem jest tu obraz Mojżesz i krzew gorejący Dirka Boutsa z XV wieku. Obraz ten jest inny od tych przedstawianych dotychczas, gdyż Mojżesz nie wygląda niczym mocarny patriarcha.                Flamandzki mistrz ukazuje zarośniętego, brodatego, czarnowłosego Mojżesza, człowieka wielkiego duchem, lecz marnej postury. Bosy, klęka na swoich patykowatych nogach. Prawe kolano ryzykownie wykręca w bok, ale to zapewne z przejęcia i podnosi ręce tak, jakby prawą chciał osłonić oczy przed blaskiem. Bo dzieje się przed nim coś niezwykłego - zielony krzew nagle staje w płomieniach. Przedstawienie motywów religijnych jest tu nowatorskie ze względu na ukazanie postaci Mojżesza jako zwykłego człowieka. Takie przedstawienie było rzadkie jak na tamte czasy.
        Kolejną część pracy autorka poświęciła Pierwszej i Drugiej Księdze Samuela. Podjętym w niej tematem była postać króla Dawida. W rozdziale tym przedstawiano wiele dzieł sztuki dotyczących tej właśnie postaci. Jednym z znaczących twórców sięgających po ten motyw był renesansowy włoski rzeźbiarz Donatello. Dowiadujemy się, że wykonał dwie wersje Dawida.
    Pierwsza to rzeźba marmurowa przeznaczona do florenckiej katedry: Dawida okrywa luźny płaszcz, postać jego posiada dzieciną twarz, choć jest wysoki, a u jego stóp leży rozkudłana głowa Goliata, bez hełmu, z tkwiącym w czole śmiercionośnym kamieniem.
    Druga wersja, znacznie mniejsza, ukazuje wymodelowaną w brązie pełną wdzięku figurę nagiego chłopca przeznaczona do fontanny przed pałacem Kosmy Medyceusza we Florencji. Był to pierwszy wolno stojący akt męski    od czasu starożytności. Rzeźbiarz pokazał Dawida jako uroczego chłopaczka podpierającego się pod bok lewą ręką w której trzyma jeszcze kamień, w prawej dzierży zdobytą, ciężką szpadę. Opartą o ziemię stopę mały bohater postawił na osłoniętej hełmem głowie brodatego Goliata. Długie włosy spływające na plecy przykrywa mu zgrabny kapelusik opleciony wieńcem laurowym, symbolem zwycięstwa. Oryginał tej rzeźby znajduje dziś w muzeum Bargello we Florencji.
    Książka przedstawia kolejne przykłady sztuki renesansowej na przykładzie dzieł Michała Anioła. Dawid ukazany przez artystę wiek później przedstawiony został jako wysoki, pięknie zbudowany młodzieniec, który trzyma rzemień od procy na lewym ramieniu, a w prawej dłoni trzyma kamień, ale jeszcze się do walki nie spieszy. Wygląda jakby obserwował przeciwnika. Warto zaznaczyć, że posąg wykonany przez Michała Anioła doskonale oddaje budowę ludzkiego ciała i stał się przełomowym dziełem w historii sztuki.
         Kontynuując tematykę dotyczącą króla Dawida autorka przedstawia rzeźbę Gianlorenzo Berniniego. Jest ona całkiem inna, gdyż została wykonana w XVII wieku. Rzeźbiarz wykonał ją na zamówienie Scypiona Borhese do jego parku, w którym dominowały rozrzucone budowle i posągi. Nie wyolbrzymił on Dawida, pokazał młodzieńca średniego wzrostu, proporcjonalnie zbudowanego. Ciekawostką jest fakt, że twarz posągu posiada rysy samego rzeźbiarza. Przedstawiono też, jak artyście udało się w tej rzeźbie pokazać napięcie i piękno, tak że otrzymał stały angaż u kardynała zleceniodawcy. Podając takie ciekawostki, książka Bożeny Fabiani staje się interesującą literaturą dotyczącą sztuki, zwłaszcza włoskiej.
    Bożena Fabiani przedstawiła w sposób ciekawy motywy malarskie związane z Pierwszą Księgą Królewską. Wiele uwagi poświęciła motywowi świątyni Salomona. Budowla ta, na poły mityczna, od wieków budzi zainteresowanie badaczy. Król Salomon, jeden z największych władców Izraela, przeszedł do historii jako władca mądry i potężny, wielki budowniczy, a także doskonały dyplomata. Jako budowniczy stał się sławny głównie z powodu świątyni, którą z jego inspiracji wzniesiono. Świątynię wykonano z najcenniejszych materiałów z całego znanego wówczas świata: cedrów z Libanu, złota, srebra i kamieni szlachetnych ze wschodu. Kierownikami budowy zostali Fenicjanie, którzy do tego karkołomnego zadania zatrudniali rzesze doskonałych rzemieślników.   
    Świątynia wyglądała okazale nie z powodu jej wielkości, lecz kosztownego wystroju. Wewnątrz znajdowało się specjalne pomieszczenie dla Arki Przymierza. Pomieszczenie to zbudowane zostało na rzucie kwadratu o boku dziesięciu metrów, wyłożone cedrowym drewnem i obłożone złotem. Wstęp do niego miał tylko arcykapłan. Świątynię otaczały dziedzińce, wiele małych magazynów, portyki, a cały kompleks znajdował się na Wzgórzu Syjońskim.
    Budowę tej świątyni doskonale ilustruje obraz z drugiej połowy XV wieku pędzla Jeana Fouqueta, czołowego malarza francuskiego doby wczesnego renesansu. Badaczka opisując ten obraz wspomina, że malarz przedstawił świątynie jako paryski kościół La Saint-Capelle, który znajduje się w pobliżu katedry Notre Dame. Na obrazie widzimy jak po pałacowych schodach wchodzi grupa dostojnych gości, żeby z apartamentu Salomona, który znajduje się na piętrze, oglądać postępy prac. Król stoi na tarasie i służy gościom za przewodnika. Ręka monarchy wskazuje na świątynię. Autorka przyznała, że ten obraz intryguje ją niezmiernie, ponieważ można dzięki niemu zobaczyć przebieg prac nad budową gotyckiej katedry.       

     


                                                                   
    Bożena Fabiani, Stary Testament w malarstwie, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2016, ss. 288.