Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478
  • +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Stefan Michał Żarów - Pamięć - nieistnienie i konieczność rekonstrukcji

    Losem współczesnego poety, jak pisał noblista Czesław Miłosz jest wygnanie. W moim odczuciu nie tylko wygnanie zewnętrzne - emigracja, lecz szczególnie wygnanie wewnętrzne. Poeta zmagając się z odczuciem braku komunikacji w świecie rzeczywistym, wędruje do miejsc szczególnych w jego epicentrum świata - do przeszłości. Pamięć o przeszłości daje trwałą moc, pomimo że jego historia przeżyć jest już tyko prywatna mitologią. Odradza się w jego wyobraźni, niczym mityczny feniks z popiołów. Pamięć ta istnieje rozpięta pomiędzy wspomnieniem, teraźniejszością i przyszłością. Tylko taki stan ducha gwarantuje przetrwanie w pełni, bez utraty siły witalnej. Jest nowopowstałą tkanką łączącą poetę z metafizycznym węzłem transcendencji. Napisałem więc wiersz pt. "Itaka Odyseusza":

    Człowiek
    Z tego miejsca
    Rodzinnej krainy
    Karmiony
    Przebudzeniem
    Zachwytem porannych
    Łąk

    Wiedziony zapachem
    Zakwasu
    Rosnącego chleba
    Na matczynych rękach
    Stole dorastania

    Człowiek
    Z tych stron
    Kanałów
    Powolnych rzek
    Wisły i Starego Brnia
    Przyodziany w nawałnice
    Wód

    Wiedziony śpiewem
    Tym niepowtarzalnym
    Świergotem
    Zawieszonego nad polem
    Skowronka

    Człowiek
    Wracający do
    Tożsamości
    Wijących się śródpolnych
    Łanów zbóż
    Porośniętych łąk
    Zapachem białej
    Koniczyny

    Wiedziony różowością
    Kwitnących jabłoni
    Kontrastową bielą
    Grusz
    Przydomowych wiśni

    Człowiek tu wyrośnięty
    Rzucony na falę
    Podróży
    Odosobnienia
    Wzięty przez
    Alchemików
    Świata

    Wiedziony marzeniami
    Powraca
    Urzeczony
    Krainą
    Wzrastania

    Człowiek wrosły
    We wspomnienia
    Przed godziną lat
    Jeszcze raz
    Poszukujący
    Lekkości
    Pierwszego muśnięcia warg

    Wiedziony zapachem
    Jej oddechu
    Srebrzystych
    Wieczorów
    Niedokończonej opowieści

    Brak oparcia w świecie realnym - poprzez zmianę miejsca zamieszkania, odejścia z domu urodzenia, z domu rodzinnego, z miejsca pierwszego oglądu na świat, utrata rodziców, bliskich, cały ten konglomerat zdarzeń na przestrzeni życia poety, wymusza na nim stosowanie swoistej tkanki postrzegania rzeczywistości, poprzez zastosowanie mechanizmu negowania, tego co jest zarazem uobecnianiem nieistniejącego świata. Powoduje to daleko idące zamieszanie świata realnego ze światem wyobraźni, czyli intuicji twórczej, reasumując przysłowiowego mędrca szkiełko i oko.  Jak pisał Jorge Luis Borges w zbiorze opowiadań ,,Księdza piasku” (hiszp. El libro de arena) ,,Jesteśmy swoją pamięcią, chimerycznym muzeum zmiennych kształtów, stosem potłuczonych luster”. Nasz zbiór zwany potocznie biblioteką mózgu zawiera nie tylko to co było, to czego doświadczamy w danej chwili, ale również to czego nigdy nie będzie bo nasze indywidualne ograniczenia, nieuwaga lub brak finezji nie pozwolą na dostrzeżenie tego co umknęło lub umknie nam bezwiednie. Inaczej ujmując rywalizacji dwóch sprzecznych danych doświadczanej realności tu i teraz z całą papką medialnego przekazu i wyobraźni niezbędnej każdemu piszącemu. Wiersz pt. "Przed domem przebudzenia":

    W pamięci jesieni
    oszroniona róża
    Samotnie górująca nad pożółkłymi liśćmi
    To nasze wspomnienie
    biały ranek
    białe drzewa
    biel na trawie
    biel na płotach
    biel na pergoli

    W pamięci przebudzenia
    Takim pogodnym
    wyrwaniu ze snu
    Metafizyczne myśli
    Parafraza
    o istocie trwania
    o istocie bólu
    o istocie uśmiechu
    o istocie narodzin
    o istocie działania

    W pamięci uspołecznienia
    Uwikłania w schematy kultury
    Formacji społecznych
    Próby ujednolicenia podstaw
    o naturze
    o jednostce
    o grupie
    o rasie
    o dominancie

    W pamięci bytu
    Nasze codzienne sprawy
    Poruszenie
    Bieg

    Kolejnym zagadnieniem jest to, co uwarunkowuje twórcę, a poetę w szczególności. Jest to nabyta wiedza historyczna, dość często w ujęciu politycznym, ze zderzeniem zjawisk środowiskowych, w większości opartych na przeszłości i rytmach pór roku, jakich jest wiele przykładów w literaturze polskiej i powszechnej. Poeta stosunkowo często ulega tym mitom i przypisuje inne znaczenie miejscom bezpowrotnie utraconym nanosząc swoją narrację. Jeśli w przeszłości tę role spełniał rodzinny dom, jako mieszkanie - miejsce płomienia rodzinnego ogniska, to teraz może go zastępować drzewo o rozłożystej kształtnej koronie, które urasta do miejsca symbolu, a w rzeczywistości w okresie jego dzieciństwa było przydomową pozostałością podworskiej polnej gruszy, jakich wiele rosło w pasie geograficznej krainy zwanej kotliną sandomierską. Tego typu mitologizowanie nie obce było wielkim twórcom z wielu dziedzin literatury czy z jej pogranicza, jak chociażby u przedstawiciela realizmu magicznego Gabriela Garcii Marqueza, autora "Sto lat samotności" czy Kazimiery Iłłakowiczówny, poetki o niebywałej wyobraźni magicznej z malarską, a wręcz niemal filmową zdolnością opisu. Moją odpowiedzią jest wiersz pt. "Na odpowiedź - wspomnienie":

    Miejsce mojego dzieciństwa
    Wspomnieniem
    Porzuconych kształtów
    Nieodległej rzeki
    Cieniutkie połączenia
    Poprzecinane mostkami
    Melioracyjnych rowów
    Polnych dróg

    Pamiętam szept i mrowienie
    Ożywionej wiosennym
    Słońcem
    Rozkwitającej łąki

    To głos symfonicznej
    Orkiestry
    Harmonijnie unoszący
    Przedpołudnie

    Wysokie topole i leszczyna
    Przykucnięta w mokradłach
    Z paskiem sitowia
    Naruszonego przez ważki

    Pióra ptaków
    Rozrzucone w przestrzeni
    Niby koliste statki
    Wpisane w wyobraźnię

    Kłębiaste obłoki
    Drażniące źrenice
    Rozdzierające togę
    Wiatru

    Twórca, na co dzień obcuje z animizacją czy antropomorfizacją. Powoduje to rozmycie granic pomiędzy cywilizacją ludzką a światem przyrody, wprowadza nas w zagadnienie kosmosu. Odwołując się do tezy postawionej przez Carla Sagana, który powiedział, że gdyby Bóg stworzył tak rozległy wszechświat i tylko jedną planetę, na której znajduje się życie, byłoby to straszne marnotrawstwo przestrzeni. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem i domniemam, że życie w kosmosie istnieje. Nie znamy jego miejsca i nie jesteśmy wstanie określić jego formy. Mnie jednak najbardziej interesuje ewolucja myśli, mentalności - całej tej właściwej tylko człowiekowi sfery duchowej. Mózg spełniając rolę komputera jest tylko narzędziem umysłu pełniącego rolę systemu operacyjnego, który staje się katalizatorem zmian na poziomie indywidualnym jak i globalnym. Stawiam tezę, że człowiek jest tylko odzwierciedleniem swoich myśli i wyobrażeń na temat wszechświata. W tym zamieszaniu granic pomiędzy tymi światami: ludzkim i przyrody dotykamy istoty ludzkiego kosmosu. Historia ludzkich dziejów, aczkolwiek nie linearna, powtarza się i można odnieść wrażenie, a nawet doświadczać, że kolistość natury poprzez czas pokoju i wojny, adekwatnie następuje po sobie jak cykliczność pór roku. Wiersz pt. "Narażeni na bezsens":

    Życie
    Ograniczające nasze
    Możliwości
    Uwikłane w schematyczny
    Fakt
    Przyjścia
    I odejść

    Złudzenie
    Nieskończoności
    Takie zwykłe ziemskie
    Mniemanie
    Kim jesteśmy
    Wyzuci
    Z mitów
    I przypowieści

    Odarci z duchowości
    Wskrzeszeni w starych
    Albumach
    Wspomnieniach bliskich
    Obojętnych przyjaciół

    Widziani na filmach
    Biegający i zastygli
    Pozy rodzinnych
    Ceremonii

    Rozpadający się
    Pod cieniutką
    Smugą
    Promieni

    Może warto przypomnieć, że walka natury z ludzką cywilizacją, nieustanna konfrontacja człowieka i jego wytworów z nieubłaganym upływem czasu, jest przyczyną do zadumy i melancholii poety czy twórcy w ogóle, np. unaoczniona w takich utworach jak: ,,Epitafium Rzymowi” - Mikołaja Sępa Sarzyńskiego czy ,,Lekcje łaciny” - Zbigniewa Herberta, a szczególnie u Jarosława Marka Rymkiewicza - ,,Forum Romanum”.  Wszystko z biegiem upływającego czasu przeistacza się w rumowisko kamieni, czy wszechobecnej porastającej ,,trawy” - jako symbolu degradacji ludzkich wytworów wobec potężnych sił natury. Uosabia to odwołanie się do motywu vanitas - marności. Upadek starożytnego Rzymu jest ewidentnym przykładem prawdy o przemijaniu, gdzie pośród ruin niezmienny pozostaje tylko Tyber, pokazując, że rzeka pozostaje stałym elementem w topografii miasta. Powracając do twórczości Sępa Sarzyńskiego, to w Sonecie IV pt. ,, O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, ciałem i światem” utwór ten zwieńcza nadzieja na duchowe zwycięstwo poprzez opiekę Boga ,,Ty mnie przy sobie postaw bezpiecznie// Będę wojował i wygram statecznie”. Trzeba nieustanie doskonalić w sobie umiejętność poruszania się w gąszczu nowinek i zagadnień cywilizacyjnych, by przy równoczesnym nabyciu indywidualnej umiejętności filtrowania informacji nie tylko przetrwać fizycznie, ale modelować otaczającą rzeczywistość. Taka postawa stwarza szansę na przetrwanie ludzkości. Ewidentnym tego przykładem jest ów właśnie nowożytny Rzym - wieczny, który stał się stolicą chrześcijaństwa. Wiersz pt. "Znaki bez pokwitowania":

    Bóg daje nam marzenia
    Pozbawia dzieł
    Co spadają jak kamienie
    Wypełniają zakamarki
    Codzienności

    Bóg dzieli to co łączymy
    Nasze zamysły
    Wznoszone w trudzie
    Zdobywane w bólu
    Łzach radości

    Przecinamy rzeki
    Bezdroża
    Pustynie i wnętrza gór
    Łączymy morza
    Sklepienia horyzontu

    Nieznane zamieniamy
    W przytulne siedliska
    Nadajemy kształt
    Wirtualny rozmach
    Megametropoliom

    Bóg dał nam
    Wolną wolę w kształtowaniu
    Wyobraźni
    To my posiadamy to nieznane
    Czytamy znaki gwiazdozbiorów

    Innym aspektem w twórczości jest poczucie, że człowiek w obecnym biologicznym kształcie w następstwie kilku dziesięcioleci przeistoczy się w członka cywilizacji postbiologicznej. Nadzieja w tylko w tym, że prawdopodobnie jak pisze prof. Sebastian Senung, numeryzacja mózgu nigdy nie będzie możliwa, posiada bowiem on 100 miliardów neuronów, dlatego wbrew prognozom Raymonda Kurzwella nie będzie możliwości znumeryzowania tego oryginalnego neurowszechświata. Chociaż przewiduje się, że już w połowie naszego XXI stulecia może powstać sztuczna inteligencja dorównująca tej biologicznej. Zatem czy jesteśmy przygotowani do tego by porzucić dotychczasowe myślenie, sprostać czekającym nas wyzwaniom kolejnej nabierającej coraz większego rozpędu rewolucji cywilizacyjnej by nie zostać zmarginalizowanym. Zagadnie to poruszałem już w 1987 roku w eseju pt. ,,Zbiorowisko ożywione”, o to jego fragment ,,Idź przed siebie, doświadczając nieodkrytych przestrzeni. Nie jesteś strażnikiem absolutu, bytem, na którym spoczywa rola nieomylnego wobec tego wszystkiego, co cię otacza i wpisuję w otaczającą przestrzeń. Przenikając tę niewidzialną granicę doświadczysz odkrycia owej nieoczywistości obecnego położenia, jako jednostki wobec otoczenia. Demaskowanie wewnętrznych sprzeczności pozwoli na poruszanie się w nowych obszarach ścierających się żywiołów. Odkrycie to pozwoli na zrozumienie siebie, jako elementu pewnego układu i pozwoli na próbę uwolnienia, co nazwałbym wewnętrznym wysiłkiem wolności’’. Pisząc ten esej 30. lat temu odnosiłem się tematycznie do otaczającej nas rzeczywistości, w której przyszło nam egzystować. Z perspektywy czasowej poruszana tematyka okazała się na tyle uniwersalna, że przystaje do coraz bardziej dynamicznej wirtualnej teraźniejszości. Odwołując się do myśli Gertrudy Himmelfarb, która w książce ,,Jeden naród dwie kultury” argumentowała, że w jednym narodzie żyją dwa plemiona, z obecnego punktu widzenia doświadczamy fenomenu dziejącej się na naszych oczach kolejnej rewolucji cywilizacyjnej, której istoty część populacji ludzkiej nie rozumie, czego efektem jest syndrom przelęknienia. Powszechnie obserwowane zagubienie i strach, który powoduje wyalienowanie jednostek. W ujęciu globalnym przyczynia się do tego wielka emigracja ,,plemion”. Parafrazując tezę Gertrudy Himmelfarb, mogę stwierdzić, że to ludzkość dzieli się na dwa plemiona, przy czym ja zdecydowanie identyfikuje się z plemieniem racjonalistów. Zaświadcza o tym niezbicie wiersz pt. "Krzemowy czas". Niech ten utwór będzie puentą moich rozważań:

    Nim wysłucham
    Opowieści
    Zawstydzony
    Ukryty w sobie

    Dla swojego ciała
    Obcy
    Bezwiednie wchłaniający
    Zdania
    Obrazy i przyciasną
    Barwność rzeczywistości

    Ta opowieść
    Jest testamentem
    Zniewolonym pożądaniem
    Charakteru
    Nieodłącznej identyfikacji
    Osobowości

    Mam się odrodzić
    By być ponad
    Utrwalonym
    Zastygłym schematem

    Zamykam rozdział
    Ugruntowany podział
    Świata
    By pójść
    I na nowo
    Niezwiązany z niczym
    Przejść przez gąszcz
    Zdarzeń