Krzysztof Rudziński - Podlaskie zaścianki

Te fantazje zaścianków, te Rutki z Jatkami,
jak skora wyobraźnia w takich Sędziwujach,
jaką prywatność miejsca w Żabikowie czują
osobiście Prywatnym, albo w Długim Kącie.
Jaki Pisk, te Kaziuki razem Konowały
czynią też Piotrowięta, albo Koce Basie.

Nie dosyć, że Sikory, jeszcze Pawłowięta
jeszcze Wojciechowięta przechowują w czasie.
Nie wystarczą Dzięcioły, jeszcze Dalsze Bliższe,
tamten Brzeg tu się widzi, razem z Dobrym Lasem.
Na śniadanie Twarogi, raz Lackie, raz Ruskie,
są Kołaki Kościelne, albo Porośl Kije.
Jaką w sobie malarskość Kossaki Borowe
przechowują Wądołki, przecież jeszcze Bućki.
Jak się krzewi to Krzewo wespół z Plebankami
i te Łapy Pluśniaki, Zawisty Nadbużne.
Ziewają sobie Mieczki a razem Ziemaki,
Poziemaki też Mieczki, Zaręby Warchoły
straszne, przecież dworują z nich Dworaki Staśki.
Tymiankowe są Bucie, Tymianki Adamów
kwitną na Białym Błocie. Dalej w Piętki gonią,
które jeszcze są Żebry. Wołają wesoło
ciągle Małe Podłatki i Paczuszki Duże.
Bujały nas Gniewosze, Bujały Mikosze,
a Gąsówka ma Skwarki, a Łopienie Jeże.
Znają Roszki swe Włodki, Koce swoje Schaby,
a Pałapus Szlachecki zna Jarząbkę Młodą.
Wkrótce Kobyła pójdzie przez Borki Kosiorki,
Księżopole Komory puste, takież Budki.
I ostatni zaścianek wolno, po cichutku
uwiezie w czas zaprzeszły jak Rozbity Kamień.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież