Dariusz Filinger - Wiatr

Misja jest jedna – inaczej się nie da
oddechy WYRÓWNAŁY SIĘ we wspólnym
przybierającym na sile podmuchu wzmożonych
werbli bębnów i pasaży fletów


Misja jest niezmienna – ona zrobi z ciebie
bohatera… choć jesteś chwiejny stoisz PO TEJ
stronie linii strzału…wchodzimy w wąwóz 
Samosierra z szablami niesionymi przez zamieć

Żaba na gumową pompkę przestała skakać
klaun na arenie rozkładu zaprzestał schlebiać
rechoczącej gawiedzi – wszyscy czekają
w skupieniu na SKINIENIE JEGO RĘKI

Chowający się w cieniu świadek zbrodni –
odzyska wzrok i mowę. Mąż bojący się
śmierci – umrze wolny i spokojny. Upadła
kobieta – opatrzy nasze rany

Na dworze Karmazynowego Króla drżą
dworzanie w pokłonach o niskich czołach 
którzy chcą być pochowani w Alei Zasłużonych –
wasze marzenie spełni się natychmiast
choć częściowo – nie ujdą wolno kuglarze
zamieniający wino w ocet a nadzieję w łzy

Front się ustali – żołnierzy swoich rozpoznamy
po nieistniejących mundurach lub pancerzach
ze stali a złośliwe uśmiechy ZGASNĄ od siły
podmuchu  - tak jak płomień pochodni
prowadzącej do krużganków piekła           

                                          (3.05.2007)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora