Ludwik Filip Czech - Wizyta

Mógłbym żyć wiecznie
Ale tylko wtedy
Gdyby wieczność
Była poprzednim
Piątkiem


Rano poszedłem na rynek
Kupiłem kiełbasę i śledzie
Do pomidorów cebulę
Do jaj w majonezie
szczypiorek

Musiało być na bogato
Gdyż zapowiedział się z Niemiec
Jacek z
Z Beatą

Zasiedliśmy za stołem
Było kulturalnie
Jacek czytał wiersze
Beata stroiła moją
Gitarę

Pojedliśmy
Popili
I jeszcze poprawili
W sobotę

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora