Tadeusz Zawadowski - Wyjście ze snu

Obudziłem się ale mnie już nie było
kołdra jeszcze ciepła
na niej kot nie przeczuwający
niczyjego odejścia
na podłodze pantofle
gotowe do drogi


pod biurkiem słowa których nie zdążyłem zapisać
których nie zdążyłem włożyć do ust
jak się wkłada pastylkę
aby przeżyć aby ukoić ból
niekoniecznie własny

chciałem powrócić do snu
jak się wraca do bezpiecznego domu
ale nawet dym z komina
rozpłynął się we mgle

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież