Rafał Berger - Mścisław Olechnowicz w listach

„Pierwsze obszerniejsze wzmianki o języku ruskim, pod którym rozumiano zarówno język białoruski jak i ukraiński, odnajdujemy już u pisarzy XVI wieku. Największe natężenie tych zainteresowań przypada na drugą połowę XVI i początek XVII wieku, co wiązało się ze sprawą Unii Lubelskiej  (1569), a po części też włączeniem do Korony Podlasia i ziem ukraińskich.

Już na początku omawianego okresu Marcin Bielski w Kronice świata (1531) wypowiada zdanie, że nie masz między nami żadnego głupiego, co by mniemał być inszą mowę ruską, moskiewską, serbską, czeską niźli nasze, jednać to wszystko. Niewielkie zaś różnice, jakie występują w wymienionych językach, powstały – zdaniem Bielskiego – niedawno po rozdzieleniu społecznym. Uważał on też, że tylko sami Rusacy nie zmienili swego języka w stosunku do stanu pierwotnego, co było jego zdaniem zjawiskiem dodatnim”.

Tymi słowami zaczyna się artykuł Mścisława Olechnowicza opublikowany w „Zeszytach Naukowych Uniwersytetu  Łódzkiego. Nauki Humanistyczno – Społeczne”, zeszyt nr 36, Łódź 1964. Artykuł odnalazłem w przekazanej mi korespondencji Macieja Konopackiego. Fragment „Zeszytów”, stanowiący artykuł „Polskie zainteresowania językiem białoruskim (od połowy wieku XVI do roku 1863)”  nosi dedykację autora: „Wielce Szanownemu Panu red. M. Konopackiemu do autora” i podpis z datą 29 III 1964.

Maciej Konopacki (syn pułkownika Hassana Konopackiego, carskiego oficera, który z rozkazu Józefa Piłsudskiego tworzył i krótko dowodził oddziałami białoruskim tworzonymi na terenie II RP), w roku 1956 ukończył studia rusycystyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Rok wcześniej podjął pracę w Redakcji Wiadomości Zagranicznych PAP, a następnie znalazł się w „Polskim Radiu” w Białymstoku, jako kierownik redakcji audycji dla mniejszości białoruskiej. Związany z białoruskojęzycznym tygodnikiem „Niwa”, gdzie publikował artykuły o polsko-białoruskich związkach w literaturze przełomu XIX i XX wieku. W swej publicystyce zajmował się również sprawami tatarskimi (uważam, że należy on do najwybitniejszych znawców „tatarszczyzny” w Polsce). Macieja można nazwać prekursorem powojennego tataroznawstwa.

Przez lata Maciej gromadził zabytki polskich Tatarów, które obecnie znajdują się w zbiorach Muzeum Historycznego w Białymstoku (początkowo w Muzeum Ziemi Sokólskiej – Sokólskiego Ośrodka Kultury w Sokółce).

Od Soboru Watykańskiego II Maciej Konopacki swoją działalność publicystyczną w dużej mierze poświęca również tematyce ekumenicznej, drukując artykuły w prasie katolickiej, wygłaszając odczyty w instytucjach kościelnych i seminariach duchownych. Jest orędownikiem wzajemnego zbliżenia islamu i chrześcijaństwa w Polsce. Pod koniec pracy zawodowej zajmował się także gerontologią . Od 1979 roku, do czasu przejścia na emeryturę, Maciej sprawował pieczę nad trójmiejskim Uniwersytetem Trzeciego Wieku (którego był współzałożycielem), jako pracownik Wojewódzkiego Ośrodka Gerontologicznego w Gdyni.

W swojej działalności popularyzującej historię polskich Tatarów prowadził bogatą korespondencję z ludźmi Kościoła, nauki i sztuki, a także z wieloma swoimi pobratymcami, ze zwykłymi ludźmi zainteresowanymi tą historią, szukającymi swoich tatarskich korzeni itp.

Na podstawie tej części korespondencji odnoszącej się do historii Tatarów polskich powstały dotąd opracowania książkowe (które roboczo nazywam „Listami do Macieja”): „ Dżennet do Macieja” korespondencja porucznik Dżennet Dżabagi - Skibniewskiej, córki Wassana Gireja Dżabagi, obrończyni Wybrzeża w 1939 roku, żołnierki generała Andersa, a także znawczyni dziejów tatarskich i orientalistki. „Ułani do Macieja”, to listy dowódcy I Szwadronu „tatarskiego” 13. Pułku Ułanów  Wileńskich  mjra Aleksandra Jeljaszewicza i dowódcy I plutonu tego szwadronu, żołnierza AK, żołnierza „wyklętego”, zesłańca, znakomitego antropologa i kaskadera filmowego, Wieńczysława (Barsegowa) Pławińskiego. „Literaci do Macieja” to listy pisarzy, m.in. Anny Kajtochowej, Wiesława Lasockiego, Kazimiery Iłłakowiczówny. „Profesorowie do Macieja”, to z kolei listy ludzi nauki, przede wszystkim znanycg polskich orientalistów, jak np. prof. Jana Reychmana, Ananiasza Zajączkowskiego. Najnowsze opracowanie (już wydrukowane), które ujrzy światło dzienne na przełomie 2016 i 2017 roku to „Tadeusz i Roman do Macieja”. Są to listy (utrzymane w tęsknocie za Wilnem) ks. prof. Tadeusza Paprockiego, wykładowcy, dyrektora biblioteki Seminarium Duchownego w Białymstoku, kolegi Macieja Konopackiego ze szkolnej ławy, a także listy ks. dr. Romana Sadowskiego m.in. wieloletniego kapelana i doradcy Jana Pawła II, którego listy nacechowane są duchem dialogu międzyreligijnego pomiędzy chrześcijaństwem i islamem.

W bogatej korespondencji Konopackiego nie brak także listów dotyczących spraw białoruskich, co nie dziwi chociażby ze względu na działalność Hassana Konopackiego, jak również z uwagi na pracę Macieja, jako redaktora w białoruskojęzycznej „Niwie”. Dużą część tej korespondencji Maciej przekazał prawdopodobnie środowisku białoruskiemu w Gdańsku. W jej niewielkiej części, która jest w przekazanym mi archiwum, znalazłem listy z początku lat 60-tych ub. w.,  wnuczek pisarza i poety Franciszka Bohusiewicza, a także kilka zdjęć związanych z jego rodziną oraz listy Mścisława Olechnowicza, z tego samego okresu.

Twórca studiów rusycystycznych na Uniwersytecie Łódzkim Mścisław Olechnowicz urodził się w Grodnie 22 lutego 1905 roku. Maturę zdał w roku 1932 w Homlu i rozpoczął studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie. W dwa lata później podjął także studia na Wydziale Prawa, które ukończył w roku 1939. W latach 1934 – 1939  pracował w Instytucie Naukowo- Badawczym w Wilnie (w sekcji językoznawstwa bałtosłowiańskiego). Kontynuował także studia na Wydziale Humanistycznym (etnologia i etnografia). W roku 1939 był na IV roku. W sierpniu 1939 został zmobilizowany. Brał udział w walkach z Armią Czerwoną. Dostał się do niewoli. Został osadzony w Ostaszkowie, ale jako żołnierz szeregowy został szybko zwolniony. Podjął pracę w „Czerwonym Sztandarze” w Wilnie, gdzie pracował do 1941 roku. Na Uniwersytecie Ludowym wykładał literaturę i język rosyjski. Do października 1944 roku pracował w Wileńskim Zarządzie Drogowym. Poprzez przyjaźń ze Stanisławem Truszkowskim (mjr. „Sztrumer”) utrzymywał kontakt z Armią Krajową na Wileńszczyźnie. W 1944 roku PKWN mianował go zastępcą dyrektora, a od 1948 roku był dyrektorem Państwowego Urzędu Repatriacyjnego. Funkcję tę pełnił w Lublinie i Łodzi do 1951 r. W 1949 zaczął wykładać język rosyjski na Uniwersytecie Łódzkim. W 1954 r. został kierownikiem Studium Języków Obcych Uniwersytetu Łódzkiego. Stanowisko to zajmował do 1965 r. Dodatkowo w latach 1952-1969 był zatrudniony w Studium Języków Obcych Akademii Medycznej. W 1963 r. M. Olechnowicz doktoryzował się na podstawie pracy z dziedziny etnografii pt. „Polskie zainteresowania ludem białoruskim (od połowy XVI do połowy XIX w.)”.

W latach sześćdziesiątych XX wieku Profesor od podstaw stworzył rusycystykę na Uniwersytecie Łódzkim. Przez wiele lat, do przejścia na emeryturę, był dyrektorem Instytutu Filologii Rosyjskiej.

Bogaty jest dorobek naukowy prof. Olechnowicza (ok. 100 publikacji), zajmował się językoznawstwem, glottodydaktyką i etnografią. Jest twórcą dydaktyki akcentuacji rosyjskiej.

Ważne miejsce w badaniach i dorobku naukowym Profesora zajmuje folklor białoruski (i poleski). To nie tylko praca doktorska, ale i  artykuły oraz wstęp do t. 52 „Dzieł wszystkich” O. Kolberga pt. „Białoruś - Polesie Oskara Kolberga” (1969). W uznaniu dla jego osiągnięć dot. języka i folkloru białoruskiego nazwisko Profesora trafiło do t. 1 „Białoruskiej encyklopedii radzieckiej” (1969). Przed śmiercią Mścisław Olechnowicz złożył w Wydawnictwie Łódzkim maszynopis monografii „Polscy badacze folkloru i języka białoruskiego w XIX w”. Profesor zmarł w roku 1982, a ta niezwykle cenna pod względem naukowym książka ukazała się drukiem dopiero cztery lata później (więcej o życiu i dorobku naukowym Profesora można przeczytać w publikacji „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Litteraria Polonica” nr 9/2007 - artykuł Olgi Główko i Jan Sosnowskiego „Setna rocznica urodzin profesora Mścisława Olechnowicza”).

Dostępna mi korespondencja (zbiór obejmuje 15 listów) pomiędzy profesorem Olechowiczem a Maciejem Konopackim dotyczy m.in. okresu, w którym Olechnowicz się doktoryzował. Poniżej przytoczę fragmenty kilku listów:

Wielce Szanowny Panie

[…] Ja istotnie od kilku lat pracuję nad tematem o polskich zainteresowaniach ludem białoruskim i jego kulturą w wieku XVI, XVII, XVIII do połowy wieku XIX.

Praca moja jest już na ukończeniu. Składa się z dwóch części. W pierwszej części omawiam zagadnienie, kto i gdzie zajmował się ludem białoruskim, zaś w drugiej części pracy piszę o tym, co ci badacze pisali o Białorusinach i ich kulturze zarówno materialnej jak i duchowej, a więc druga część będzie miała charakter etnograficzny.

W załączeniu przesłałem krótki konspekt pracy oraz rękopis nieukończonego artykułu o folklorze białoruskim w literaturze polskiej w I połowie XIX wieku.

Pan dziekan Baranowski dużo pisał o Tatarach. Bibliografię jego prac można znaleźć w każdej większej (publicznej) bibliotece.[…]
Pozostaję z głębokim szacunkiem i czekam na dalsze dowody zainteresowania Pana pograniczem białorusko – polskim.

Ściskam dłoń.

M. Olechnowicz (bez daty)


 

Wielce Szanowny Panie!

Serdecznie dziękuję za bardzo cenny dla mnie list. Skorzystałem z cennych uwag i przejrzałem bardzo interesującą pracę profesora Grabowskiego, o której dowiedziałem się tylko od Pana. Z osób, o których wspomina Pan w liście osobiście znam Mariana Pieciukiewicza. Jest to mój kolega z Wilna. O Panu Świrce słyszałem i czytałem jego dobrą pracę „Filomaci i folklor” w zborowym wydaniu „Ludowość u Mickiewicza”. Trzeba będzie nawiązać z nim kontakt osobisty. Profesor Grabowski wspomina też o Franciszku Germanie, który podał „rewelacyjne wiadomości” o Rypińskim, w odczycie wygłoszonym w grudniu 1959 r. w Krakowskim Oddziale Towarzystwa i, A. Mickiewicza. Warto uzyskać do wglądu tę pracę.

Bardzo cieszę się z propozycji Pana – spotkania się. […]

Obecnie siedzę nad Chodakowskim. Szkoda, że nie jestem w ZSRR. Zaryzykowałbym odnaleźć jego zaginiony zbiór pism białoruskich. Jestem na dobrej drodze. Ale korespondencyjnie tego nie załatwię.

Dziękuję Panu za obecny  numer „Niwy” z artykułem o Białorusi i polskiej nauce. Przeczytałem go z dużym zainteresowaniem.

Należy stwierdzić bardzo pomyślne zjawisko, że w Polsce ostatnio dość sporo osób interesuje się zagadnieniami pogranicza polsko – białoruskiego .Jest to bardzo ciekawy zespół zagadnień historycznych, literackich, etnograficznych. Ciekawą próbę oceny tych zagadnień, wprawdzie na wąskim odcinku, dał Grabowski. Ale trudno kusić się o syntezę tych zjawisk, jeżeli brak rzetelnych opracowań typu monograficznego. St. Stankiewicz zapoczątkował potrzebne badania, ale niestety nie mógł doprowadzić [ich] do końca. Ciekawą może być praca typu „Historia etnografii białoruskiej w Polsce”, Folklor białoruski w literaturze” itd.

Cieszę się, że Pana interesują te zagadnienia. Sądzę, że polska nauka ma wielki niespłacony dług wobec narodu białoruskiego. […]

Ściskam dłoń. Do zobaczenia.

M. Olechnowicz (5 V 1962)


 

Wielce Szanowny Panie Redaktorze!

Serdecznie dziękuję za nadesłany mi bardzo ciekawy artykuł o wnuczkach Bohusiewicza. Przeczytałem go z wielką przyjemnością. Takie artykuły mają to do siebie, że po ich przeczytaniu, osoby których dotyczą stają się ludźmi żywymi, bliskimi. […]

Obecnie zaczynam zbierać do pracy potrzebną mi ikonografię. Mam portret z autografem A. Rypińskiego. Wiem, że w archiwach jest dużo ciekawych litografii z folkloru białoruskiego, mam nawet sygnatury, ale nie miałem jeszcze czasu, ażeby zrobić z nich odbitki.

Łączę wyrazy szacunku i poważania

M. Olechnowicz (Łódź, 25 czerwca 1962)


 

Wielce Szanowny Panie Redaktorze!

Dziękuję bardzo za list. Prof. Grabowski w swym artykule umieszczonym w księdze pamiątkowej wspomina, że Franciszek German wygłosił w Krakowie w Towarzystwie Literackim referat zawierający wiele nowego i nieznanego materiału o A. Rypińskim. Ja w oparciu o tę wzmiankę napisałem do Franciszka Germana autora rozprawki o „Pieśni ludowej w życiu i twórczości Adama Mickiewicza” wydanej przez Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Katowicach. Stamtąd mi odpowiedziano, że takiego nie ma. Chodzi mi o odszukanie Franciszka Germana i odnalezienie brulionu czy maszynopisu jego referatu o Rypińskim. Z prac innych Franciszka Germana dowiadujemy się, że był on dłuższy czas w Paryżu i prawdopodobnie mógł tam natrafić na nowe materiały o Rypińskim.

Ostatnio u nas bronił niejaki Franciszek German pracę doktorską. Prawdopodobnie to ta sama osoba, ale mnie w tym czasie nie było w Łodzi.

Mam w związku z tym uprzejmą prośbę do Pana. Ewentualnie zapytać Pana Profesora Grabowskiego o Franciszka Germana i o ten jego referat o A. Rypińskim. Ponadto interesowałyby mnie materiały o Barszczewskim. Będę Panu bardzo wdzięczny. […]

Łączę wyrazy szacunku i poważania.

M. Olechnowicz (Łódź, 11 lipca 1962 r.)


 

Wielce Szanowny Panie Macieju!

Dziękuję za miły list. Proszę pamiętać, że sprawa urządzenia Pana doktoratu jest do załatwienia. Oddałem do druku dwa artykuły. 1. „Polskie zainteresowania językiem białoruskim (od połowy XVI w. do r. 1863”). 2. „Białoruska pieśń ludowa w muzyce polskiej pierwszej połowy XIX wieku” o objętości po 20 stron maszynopisu każdy. Zobaczymy co powiedzą recenzenci. Wysłałem je do „Zeszytów Naukowych” Uniwersytetu Łódzkiego. […]

Przyjemnie, że zaczyna się już wiosna. […]

Ściskam dłoń

M. Olechnowicz (12 IV 1963)


 

Wielce Szanowny Panie Macieju!

Z całego serca dziękuję Panu za miły dla mnie i cenny artykuł. Jestem wielce Panu zobowiązany. Pokazałem go panu prof. Baranowskiemu, ponieważ wspomina Pan też o nim. Był również zadowolony.

Mam już drugą recenzję. Obrona jest wyznaczona na 16 maja. Mam mało czasu, ażeby przygotować się do egzaminu. Siedzę nad książkami. […] O swoich dalszych pracach i zamierzeniach napiszę obszernie po obronie. […] Artykuł o polskich zainteresowaniach językiem białoruskim (22 str. maszynopisu) poszedł do druku. […]

Ściskam dłoń

M. Olechnowicz (05 V 1963)


 

Drogi Panie Macieju!

16-go odbyła się obrona mojej pracy. Wszystko wypadło bardzo dobrze. Nadano mi stopień doktorski jednogłośnie. Obecnie staram się ogłosić kilka prac z zakresu doktoratu, m.in. napiszę krótką rozprawę o „Podłożu zainteresowań ludową twórczością białoruską w Polsce”. Jest to ciekawy temat na ogół błędnie interpretowany.[…] Mam obecnie duże zaległości i wiele pracy z wstępnymi egzaminami. […]\Ściskam mocno dłoń

M. Olechnowicz (20 V 1963)


 

Wielce Szanowny Panie Macieju!

Otrzymałem od Pana Maldisa autoreferat jego pracy pt. „Białorusko-polskie związki literackie w ostatnim trzydziestoleciu XIX w”. Jest to bardzo dobra praca. Wspomina m.in. o Panu i o mnie.

Ja napisałem i posłałem mu wczoraj recenzję. W związku z tym mam dla Pana propozycję napisać wspólnie (Pan i ja) krótką, pochlebną recenzję pracy Maldisa i umieścić ją w „Niwie”. Sądzę, że moja recenzja może stanowić podstawę do tego. Tylko oczywiście bez końcowego wniosku. Mam więc do Pana prośbę, czy nie zechciałby Pan naszkicować po białorusku w oparciu o jego autoreferat (sądzę, że Pan ma) i moją recenzję, plus własne uwagi, szerszą notatkę o pracy Maldisa. Praca ta jest warta tego z podpisem M. Konopacki i M. Olechnowicz. Namawiam tu Pana do pracy nad doktoratem. Dziekanowi Baranowskiemu pokazałem autoreferat Maldisa. Uznał go za bardzo dobry.

Ściskam dłoń.

M. Olechnowicz (10 XII 1963)


 

Wielce Szanowny Panie Macieju!

Serdecznie dziękuję za pamięć i życzenia. Zasyłam Panu od siebie i rodziny życzenia zdrowia i pomyślności.

Pracuję bez zmian. Prawdopodobnie w czerwcu pojadę do Moskwy. Pracuję nadal nad zagadnieniami polsko – białoruskimi.
Zasyłam Panu mój artykuł o polskich zainteresowaniach językiem białoruskim. Jest to jeden z rozdziałów mojej pracy, której nie mogłem dotychczas wydać.

Ściskam dłoń, proszę napisać co słychać u Pana. […] Życzę sukcesów w pracy zawodowej i pomyślności.

M. Olechnowicz (31 III 1964)




W roku 2017 przypada 35. rocznica śmierci profesora Mścisława Olechnowicza.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież