Danuta Bartosz - Złoci się, czerwienieje, czasami rozbłyska…

15 października 2016 r. w Pałacu Popowo Stare miało miejsce jesienne spotkanie trzech muz: muzyki, poezji oraz barw i kształtów, w którym wystąpili: Edyta Kulczak, Andrzej Hamera i Dariusz Starosta.

Artyści zaskoczyli propozycją formuły wydarzenia, przedstawiając siebie nawzajem w formie wywiadu. Zadawali odważne, trudne i zaskakujące pytania. Rozmowa o zapisanej słowem, obrazem, czy też interpretacją muzyczną myśli, o filozofii tworzenia i artystycznych zaciekawiła. Uczestnicy spotkania zastanawiali się, co jeszcze powiedzą o sobie, czego dowiedzą się o autorach i z czym boryka się wielopostaciowa Szamanka Edyty Kulczak. Publiczność nie była zawiedziona, wyczulając się nie tylko na słowa poezji, ale z ciekawością słuchając czasem bardzo osobistych pytań skierowanych do poetki. Odpowiadała na nie po prostu wierszem. Gdy autorka prezentowała swój ulubiony podmiot liryczny Szamankę, nikt nie miał wątpliwości, że dotyka własnych spostrzeżeń, myśli, pragnień i emocji, wynikających z codziennych przeżyć i decyzji, które musi podejmować każdy człowiek.

Według mnie Szamanka to alter ego samej poetki. Psychologicznie są identyczne. Fikcyjna postać, której zachowanie przejawia charakter i sposób interpretowania świata przez autorkę, potwierdziła tezę, że poeta, chcąc przedstawić prawdę, musi odkryć głębię swojego wnętrza, głębię własnego „ja”. Szamanka jest/ jak lekko oswojony / pies // przez uchyloną furtkę/wymyka się chyłkiem / do swoich// odwraca się po drodze/ parę razy przystając/patrzy na dom. Wewnętrzna walka to dom i przywiązanie do wolności. Szamanka jak spuszczony pies z łańcucha czasem chce pobiec daleko, dotknąć nienazwanego, poznać nieznane, a może samą siebie? Następnego dnia lubi być w porządku/wobec wszystkich/ odłożyła karty na najwyższą półkę/ w domu/ by być poza zasięgiem// by przekonać boga/ że nie ma nikogo / przed nim//teraz gotuje kapuśniak rozmyśla/ jak go przechytrzyć. Walka sumienia waży najważniejsze wartości, budzi refleksję, ciekawość: jak jest tam - tam, gdzie nas nie ma… Następna Szamanka – samotna, pełna pragnień w wyobrażeniach hoduje kwiat, który chce schować pod łóżko, by był blisko/ by nie czuła się/ bez niego… Prawdziwa Szamanka ma dopiero czterdzieści lat… Właśnie rozkwitła, kołyszą się w niej wewnętrzne decyzje. Nastrojowa i decyzyjna huśtawka - raz „tak”, raz „nie”, raz „tak” raz „nie”. Szamanka myśli, rozważa, ale też marzy i tęskni -  zapytała/ czy wiem jak wygląda prawdziwa tęsknota// opowiadałam o smutnej muzyce/ niepowstrzymanych łzach/ rzucaniu wszystkiego/ wołaniu/ czekaniu/ czekaniu / czekaniu/ …- pokiwała głową jak starzec/ nie znalazła słów… Dojrzała? Zrozumiała? Bo innym razem znów jest pełna wahań i niespełnień, ma wiele hamulców, zakleszcza się w sobie, zawiązuje wieloma węzłami gordyjskimi, których trudna kombinacja wydaje się nie do rozwiązania. Za chwilę umie być bardziej świadoma, ma pretensje do siebie, że swojego demona/ wyhodowała/ na własnym łonie/ że niczego nie nauczyła jej/ historia rodzaju// że nie zdeptała go gdy pełzał. Wymykający się chyłkiem pies wraca skulony do domu, przekonany, że to nie był jego świat, potem znowu zaczyna kopać…

Jak powiedział Bernanos, „nadzieja jest wielkim ryzykiem, dlatego należy je podjąć”. Finał jest pozytywny, Szamanka staje się ostrożna, dojrzewa, już zawsze chodzi z lupą/ bo kwiaty i biedronki to nic // jest inny świat na granicy życia/ w którym człowiek porusza się/ prawdziwymi krokami w siebie, a przed nią ciągle znak zapytania. Czy się spełni? Życzę przede wszystkim spełnienia twórczego, a inne oczekiwanie pewnego dnia samo zapuka do drzwi… tym bardziej, że Szamanka nie pozostawia życia samemu sobie, już jest ostrożna, nosi wciąż łopatę / próbuje dokopać się środka / który ciągle wchodzi głębiej // wyrzuciła kupę ziemi / zbudowała dom domek / by jej nie zasypało // wie że domy sięgają / tyle samo w górę ile w dół. Tak więc raz w górę, raz w dół i ponownie kołysze się w tobie huśtawka.

Autorem okładek książek poetyckich autorki jest prowadzący z nią spotkanie artysta malarz Andrzej Hamera. Motywy jego obrazów na okładkach sygnalizują kontekst filozoficzno- refleksyjny, zachęcają czytelnika do patrzenia w głębię treści. Autorzy podzielili się uwagami na temat procesu projektowania okładki. Andrzej Hamera w kilku słowach opowiedział również o swoich pasjach i zawodowej twórczości. Jego obrazy prezentowane były w pałacu od kilku miesięcy. Lubi portretować emocje, zwłaszcza ciszę zamyślenia kobiet oraz tętent galopujących koni, które tylko czasem przystają na popas. Wielka sztuka.

Fortepianowa wirtuozeria Dariusza Starosty zapewniła oprawę muzyczną spotkania. Artysta wykonał kilka lirycznych utworów, m.in.: La Comparsita - tango miłości, czy też New York, New York Franka Sinatry, śpiewającego: Chcę się budzić w mieście, które nigdy nie zasypia… I jeśli uda mi się tam, uda mi się wszędzie. To zależy od ciebie , Nowy Jorku, Nowy Jorku... Świetna muzyczna interpretacja tekstów, oryginalne, niebanalne aranżacje fortepianowe, bogata melodyka i harmonia sprawiła, że poezja Edyty Kulczak nabrała dodatkowych znaczeń, odbiorca miał czas na myśli, a i własne marzenia…

Piękno odrestaurowanego starego barokowego pałacu, sale w stylu rococo, obecność znakomitych twórców literatury, malarstwa i muzyki przyniosło efekty. Publiczność długo nie chciała opuścić pałacowych wnętrz. Lampka wina i poczęstunek prowokowały do dalszej ożywionej dyskusji. Rozmowom nie było końca…

Organizatorką spotkania była właścicielka pałacu Halina Błoch.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież