Janusz Orlikowski - Lubię

                                                  Basi

lubię gdy po mieszkaniu przechadzasz się nago
przyklejony do poduszki podglądam Cię jak dziecko
i widzę więcej niż można sobie wyobrazić


poranek deszcz za oknem a Twoje ciało
słońcem i to jest rzeczywistość
z którą wstaję do Ciebie

cisza na wszystkie narzekania
którym moglibyśmy ulec
zwłaszcza gdy boli

lubię gdy po mieszkaniu przechadzasz się nago
niczym Ewa której ktoś skradł jabłoń
a jabłka potoczyły się w nieznaną stronę

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora