Janina Kwiek-Osiowska - Jerzy Utkin współczesnym Piotrem Skargą

 „Piotr Skarga (1536-1612) – teolog, kaznodzieja, polemista katolicki, jezuita, autor  Żywotów świętych  i traktatu politycznego ujętego w formę Kazań Sejmowych, w których z wielka siłą, odwagą i ekspresją gromi główne wady życia politycznego  i społecznego w Polsce.

Żarliwość kaznodziei, a przede wszystkim plastyka pełnych grozy obrazów  upadku grożącego   Polsce sprawiły, że w okresie porozbiorowym, czoło tego orędownika  polityki  Zygmunta III i głównego twórcy unii brzeskiej – otoczyła aureola natchnionego proroka.”

O ile Piotr Skarga gromił ówcześnie rządząca Polską rozbisurmanioną szlachtę, z  jej przekupnym „liberum veto”, o tyle Jerzy Utkin, idąc jego drogą, wyraża swój bunt przeciw zaniechaniu zasad moralnych obowiązujących w Polsce po obecne czasy, przeciw usunięciu do lamusa dekalogu i przykazania  kościelnego „Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”, przeciw anarchii pojmowanej jako przejaw wolności, przeciw, prywacie,  zakłamaniu i działaniu wbrew zasadom współżycia społecznego, elit opozycyjnych w parlamencie i poza nim.

Ten odważny i świetny poeta, prozaik, autor tekstów piosenek dla dzieci i młodzieży oraz dziennikarz - grzmi w swych wierszach jak Piotr Skarga. Świat powitał w 1963 roku w Wałczu, a życiowo związał się z Piłą. Już w liceum rozpoczął pisanie wierszy zafascynowany poezją K.I. Gałczyńskiego. Ta fascynacja trwa do dziś dlatego swojej córce dał na  imię Natalia.

Debiutował na początku lat 80-tych XX wieku. Na łamach prasy regionalnej Wielkopolski. Od tego czasu jego utwory ukazywały się m.in. w takich periodykach ogólnopolskich jak: „Twórczość”, „Autograf”, „Latarnia Morska”, „Akant”,  „Gazeta Kulturalna”, „Okolica Poetów”, „Ślad”.   

Dziś jest autorem kilkunastu publikacji książkowych. W 2007 r. ukazał się wybór Jego wierszy z lat 1989-2005 pt. Nigdzie swój oraz książka poetycka Trwoga trzciny. Następnie Rozmawiaj sam ze sobą i Niech mnie piekło pochłonie (2009), Mgły znad Gwdy (2010), Piołun i orzech (2011), Strach i wstyd (2011), Kat wybacza ofiarom (2013), Paragrafy krzywdy (2014) oraz Chleb i kamienie (2015). Książki z utworami wybranymi: Nigdzie swój (2007), Pod żadną gwiazdą (2014), Nikt nie woła (2014), Samotność liścia (2015), autor powieści: Czarny Albatros (2000 i 2014), Chwiejnym krokiem (2011) oraz zbioru opowiadań Listy z kraju obłąkanych (2013), autor  piosenek i wierszy dla dzieci: Niewidzialny łyżwiarz (2006), Zaproszenie do ciszy (2007), Za firanką pajęczyn (2008).

Tomiki, które wybrałam do recenzowania, pozwalają  na  zaprezentowanie całej twórczości Poety, wskazanie na jej wątki tematyczne oraz specyficzne cechy warsztatu twórczego.

Jako pierwszy tomik wierszy Poety zaprezentuję tomik Niech mnie piekło pochłonie, który zawiera  poemat   historyczno-fantastyczny, którego motto brzmi: Lepiej  być panem w piekle niż  sługą w niebie słowami Johna Miltona (1608-1674) z Raju utraconego. Zarówno tytuł tomiku, jak i jego motto wskazują na to, że treść poematu w jakimś sensie odwołuje się do rozważań religijnych o niebie i piekle.

W notce Od wydawcy zawarta jest wiedza na temat  „Krzysztofa Tuczyńskiego żyjącego w latach 1565-1649 autora utworu Ziemia Wałecka w dobie reformacji i kontrreformacji w XVI-XVII w. Krzysztof Tuczyński z początkiem XVII w. sprowadził do Tuczna zakon  jezuitów, których zakon był główną siłą Kościoła w ruchu kontrreformacyjnego, a następnie Jan Gostomski zainstalował  ich w Wałczu, gdzie jezuici najpierw założyli skromną  szkołę  pojawiającą się w tekstach źródłowych jako „Gymnasio parociali”, a następnie słynne kolegium, które przeszło do historii jako „Ateny Wałeckie”. (…) (na mocy) zarządzenia króla  Jana Kazimierza mieszczanie wałeccy zostali zmuszeni do oddania Góry Mniszej w  ręce  jezuitów, na której otwarli oni swoje kolegium w roku 1665, w  którym  dochodziło do wielu burzliwych wydarzeń, włącznie z buntem uczniów w 1737 r., podczas którego miały miejsce groźne  zamieszki, tak że o mało całe miasto nie poszło z dymem... 

Poemat  Jerzego Utkina  - absolwenta Aten Wałeckich z roku 1983 – pt. Niech mnie piekło pochłonie  w  wyraźny, choć dość swobodny sposób, nawiązuje do tamtych odległych wydarzeń…

Poemat ten, składający się z 12 części  przedstawia opowieść o wydarzeniach związanych z Wałczem pod panowaniem jezuitów, których Autor  nie aprobuje:

już żagiew buntu żacy w miasto niosą                                  
dość mają chłosty szykan i szyderstwa
każdy w ostrogach nawet jeśli boso                                       
nienawiść kipi w ich zuchwałych sercach                              
                                                                       
cień czarownicy którą ogień strawił                                       
wśród nich się snuje niewidzialna smugą
zgorzała za nic teraz się zabawi                                             
rzucona klątwa nie wygaśnie długo

dosięgnie sędziów  świadków wiarołomnych
kata wielebnych nawet wielmożnego
piekło pochłonie ich i ich potomnych
zostaną zgliszcza a na domiar złego

narasta pewność że lepiej dla ciebie
władać w swym piekle niż służyć e ich niebie

Ale wg mnie w tym poemacie głównie są snute rozważania na temat  realizacji lub nie - jednego z najważniejszych przykazań: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.” Oto kilka  przykładów lekceważenia tego przykazania w omawianych zdarzeniach: w  zamku na  wzgórzu gromem rażonego / jad nienawiści już wielebni ważą; na rynku pręgierz obok  szubienica / pień  stos  pal ostry czeka w pogotowiu/ włóczenie końmi równie tłum zachwyca; tępił herezję w bezlitosnym szale / mając opokę w misji jezuitów; taki raj tworzą na użytek własny / dla siebie pałac dla ciebie kąt ciasny. Podsumowaniem tych niesprawiedliwości  mogą  być słowa: dosięgnie sędziów świadków wiarołomnych / kata wielebnych  nawet  wielmożnego / piekło pochłonie  ich i ich potomnych / zostaną zgliszcza a na domiar złego // narasta pewność że lepiej  dla ciebie władać w swym piekle niż służyć w ich niebie; płoń miasto krzywdy…; płoń miasto fałszu, obłudy i zbrodni /– tu nie ma miejsca dla wzlotów cnej duszy /słudzy  swych panów jak najbardziej godni / tutaj głos serca rozsądek zagłuszy. Jerzy Utkin ma odwagę osiemnastowiecznego arcybiskupa  Ignacego Krasickiego, autora Monachomachii i prezentuję troską współczesnych patriotów, których troską napawa zło szerzące się we współczesnej Polsce.

Pozostałe dwa tomik Trwoga trzciny oraz chleb i kamienie prezentują ciąg  rozważań na temat naszej obecnej egzystencji. W obu tomikach rozrzucone są  wiersze w  kilku miejscach. W pierwszym cztery wiersze numerowane pod tytułem trwoga trzciny w drugim wiersze: trzy cnoty: I – wyznanie wiary, trzy cnoty : II – skrawek nadziei oraz trzy cnoty: III – w  imię miłości. Takie rozrzucone wiersze sugerują, że zawarte w nich myśli stanowią  myśl przewodnią  danego tomiku. W pierwszym tomiku, biorąc pod uwagę to, co sugeruje Autor, że  trzcina  jest  utożsamiana z człowiekiem, ta myśl zawarta jest np. w  pytaniach retorycznych: jak  ta trzcina zatrzaśnięta / w czasie i przestrzeni / ma pozostać sobą samą / kiedy świat się zmieni? jak pomiędzy młotem nieba / a kowadłem ziemi/ twarz zachować kiedy wszyscy / z  przerażenia  niemi? Drugi zestaw  wierszy wskazuje, czasem w bardzo drastyczny sposób, na to, że trzy cnoty: wiara, nadzieja i miłość  zostały wyparte z naszego życia: Boga nosisz  w swym sercu większość ma Go w dupie / twoją wiarę  żarliwą traktując jak łupież; zamiast nadziei są: otchłań pustka ciemność: nie ma też prawdziwej, bezinteresownej miłości: fanatyzm z  okrucieństwem zawsze idą w parze // w imię takiej miłości terror niosą ludziom / ci którzy swoim dziełem tylko grozę budzą.

W tryptyku spod krzyża (s. 4) znajdujemy, w środkowej części, jakby kontynuację tematów we wcześniej prezentowanych wierszach, dotyczących trzech cnót:

kto wraz z Tobą krzyż dźwiga a kto szydzi z ciebie   
komu brzęczą srebrniki kto do dna wysączy                

cały kielich goryczy kto na zawsze w niebie
wiarę miłość nadzieję w jeden splot połączy?

Do trzech cnót mamy liczne nawiązania w obu tomikach: np. w tomiku Trwoga trzciny w cyklu wierszy poematu wigilijnego miejsce przy stole (s. 5 – 9) czytamy:

gdy Pan się rodzi w każdym z nas od nowa              
miłość i wiarę z nadzieją witamy                             

wiara zwątpienie beznadziejna miłość
szczerze nas śmieszy uczuć tych zawiłość

a w wierszu czulej (s. 25): znajdujemy słowa:

potrafisz szeptem tchnąć w serce nadzieję                              
wiarę która swą mocą jako Pismo głosi

choć być może gdzieś w duszy wciąż się ze mnie śmiejesz nie zna granic i góry  bez trudu przenosi

wreszcie miłość bez której nic nie ma znaczenia
ja tak na Ciebie czekam jak na akt zbawienia

Nadziei poświęcony jest cały wiersz nadzieja (s.28) oraz w tomiku Chleb i kamienie w wierszu: z prośbą w oczach (s. 3) czytamy: łudzimy się nadzieją pocieszamy siebie / choć każdy dzień kolejny tę nadzieję grzebie w wierszu nie wiedzą (s. 9): kurczowo uczepiony gasnącej nadziei; w wierszu: chlebem dziękuj za kamień (s. 30): wiara nie jest na pokaz (…).

Poeta w wielu wierszach napiętnuje współczesnego człowieka np. w tomiku Trwoga trzciny, w wierszu Panie Boże Mamony (s. 13), czytamy, m.im.: z litanią na ustach  czcząc swoje portfele / zasypiają (…) gdy pomyślą  że mają wciąż mniej niż sąsiedzi / gdy się zbudzą pobiegną zaraz do spowiedzi (…),Panie Boże Mamony nie daj tknąć ni centa / Pozwól  śnić o rosnących bez końca procentach; w wierszu autoportret z wieprzem (s. 15): w cudze sprawy  ryj  świński wtykasz nie mogąc odszukać krzty sensu w swoim życiu i ciągle ci mało / nabijasz  trzos krwawicą bez pytania / koryto najważniejsze jesteś tego zdaniem; w wierszu:  skłócony  z  samym sobą (s. 16) złorzeczysz  zatem Bogu nie mogąc odszukać / krzty sensu w swoim życiu  i ciągle ci mało/ nabijasz trzos krwawicą tych których oszukać / zdołałeś; w wierszu:  jak mysz pod miotłą: siedzisz jak mysz pod miotłą lub zając pod miedzą / boisz się nieustannie co ludzie powiedzą; wierszu bez winy (s. 18): skarlałe sumienie // każe milczeć i służyć bez wahania; winy swojej nie widzisz zawsze jacyś oni / zmuszają cię do czegoś; w wierszu cienie (s. 27): dalej nam wciąż do siebie, z każdym dniem z godziną; w wierszu: cienie (s. 27.): wirują w kręgu życia w tańcu oraz śpiewie / sobą każdy zajęty o drugim nic nie wie.   

Poeta J. Utkin nie tylko wskazuje nasze przewinienia, ale także stara się ukazać ich konsekwencje, podobnie jak to czynił Piotr Skarga. Czyni to w wielu wierszach, ale  w  dwu szczególnie: w tomiku chleb i kamienie w wierszu: staniesz przed Bogiem nagi (s. 28):

staniesz przed Bogiem nagi nic stad nie zabierzesz        
wesprzeć się tylko zdołasz na swej kruchej wierze        

po cóż zatem gromadzisz ten dostatku balast                
który wciąż tylu głodnych dostrzec nie pozwala            

gdy inni mrą w niedoli dławisz się przepychem             
wszystkim w krąg okazujesz butę swą i pychę               

prędzej zdoła się wielbłąd przez igielne ucho                  
przecisnąć niż zapłaczesz przepełniony skruchą          

umiesz wyższość okazać gardzić lekceważyć
przekonany że bardzo jest ci z tym do twarzy

zadufany do granic na nic już nie zważasz
dla ciebie to się liczy co zyski przynosi

reszta rzeczą niewartą najmniejszej uwagi
do czasu gdy przed Bogiem staniesz całkiem nagi

chociaż dzisiaj nie mieści się to w twojej głowie
nie ukryjesz niczego za wszystko odpowiesz

W wierszu nie sposób (s. 17) tegoż tomiku, Poeta podejmuje ten temat  w  aspekcie tego, jak te nasze wady i zaniechania, nasz egoizm i krótkowzroczność rzutują  na  naszą  ojczyznę - Polskę, co też jest zbieżne z tym co głosił Piotr Skarga w swych Kazaniach sejmowych:

gdzie jest Polska tak piękna jakby wprost z Cepelii     
mleka i miodu pełna wiary i nadziei                               

gdzie jest źródło bijące tętnem krwi serdecznej              
tu gdzie patos z szaleństwem żyją w zgodzie  wiecznej  

tu gdzie paw i papuga chodzą ramię w ramię                  
i gdzie dane nam słowo co rusz ktoś dziś łamie               

gdzie jest Polska tak piękna że wyrzec nie sposób
gdzie nie ma poniżanych pozbawionych głosu

gdzie jest taka Ojczyzna która jest nam domem
nie pokojem gościnnym hotelem peronem

gdzie pokój - paź - oznacza nie miejsce pobytu
przechowalnię dla ludzi od zmierzchu do świtu.

Warto jeszcze wskazać, że Jerzy Utkin przez poetyckie odwołania, wpisuje się w grono twórców literatury polskiej, dla których dobro ojczyzny było troską  największą. Tu znajdujemy poprzez słowa: „paw i papuga” odwołanie do Grobu Agamemnona Juliusza Słowackiego.

Po zaprezentowaniu tematyki poezji Jerzego Utkina, warto przyjrzeć się Jego oryginalnemu warsztatowi poetyckiemu. Trzeba stwierdzić, współistnienie  w  tej twórczości elementów tradycyjnych takich jak posługiwanie się wierszem sylabotonicznym, trzynastozgłoskowcem, który my Polacy cenimy, ponieważ takim wierszem pisana jest nasza epopeja narodowa Pan Tadeusz  Adama Mickiewicza; Poeta też bardzo często używa niełatwego dystychu.

Jerzy Utkin swoje wiersze kieruje do wszystkich obywateli naszego kraju, dlatego posługuje  się językiem potocznym z jego zwrotami: jak mysz pod miotłą, zając pod miedzą; strach n as nie odstępuje, na łaskę i niełaskę obcych ludzi zdani, do stołków przyrośnięci, głową w ścianę walisz, podpieramy ściany; i stałymi związkami frazeologicznymi: bić się  z myślami tonący chwyta się brzytwy, dziękować za rzucone ochłapy i kości, a ponieważ kieruje swe słowa zwłaszcza do ludzi wierzących odwołuje się też często do biblizmów  i słów modlitw, np. pisze: brzęczą srebrniki, droga Golgoty, czekasz na  mannę z nieba, baranek w stadzie czarnych owiec, nadstaw oba policzki, błogosławieni cisi; jako w niebie tak i na ziemi. Poeta często używa słów w ich symbolicznym znaczeniu, takich, jak: chleb, kamień, wigilia, cisza, czas i przestrzeń. Ulubionymi środkami artystycznymi Poety są, bardzo często stosowane; wyliczenia z powtórzeniami anaforycznymi: światło wieczorne w przeddzień oberwania chmury / światło wieczorne w porę wznoszenia się góry; jak odnaleźć własne miejsce…, jak ta trzcina zatrzaśnięta…, jak pomiędzy młotem nieba, a kowadłem ziemi; pytania  retoryczne: Jak zanurzyć twarz zmęczoną  / w słońca pajęczynie, jak wargami pieścić rosę  / gdy już wszystko minie; antytezy: Boga nosisz w swym sercu większość ma Go w dupie; pięść w kieszeni  zaciskasz  ale wciąż się godzisz / by tobą pomiatano.

Ponadto Jerzy Utkin bardzo często wprowadza cytaty z  twórczości innych pisarzy, które jako motta stanowią klucz do właściwego odczytania całego tomiku, czy wiersza. Do tomiku Trwoga trzciny motto stanowią słowa Blaise Pascala: Człowiek jest jak trzcina – najsłabsza rzecz w naturze, ale to trzcina myśląca; mottem wiersza  Panie Boże Mamony są słowa wiersza Juliana Tuwima z wiersza  Mieszkańcy: I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki / Spodnie na tyłkach zacerowane / Własność wielebną, święte nabytki/ Swoje, wyłączne, zapracowane.

 


Jerzy Utkin, Chleb i kamienie, Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, Bydgoszcz 2015, ss. 32.

Jerzy Utkin, Niech mnie piekło pochłonie. Poemat historyczno-fantastyczny, Towarzystwo Miłośników Miasta Piły, Piła 2009, ss. 19.

Jerzy Utkin, Trwoga trzciny, Media Zet. Wydawnictwo Zuzanna Przeworska, Piła 2008, ss. 31.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież