Waldemar Remisiewicz - Rekonstrukcja dnia

Zgasły piecyki elektryczne i atomowe
elektrownie, lampki i latarnie, czajnik
żebym nie mógł się sparzyć, lodówka
z niezmrożoną wódką. Nie sięgam

dalej niż ja sam. Po omacku
krążą elektroniczne wiadomości, próżno
nie wysyłam sygnałów swoim ciałem. Zewsząd
milczą semafory i szlabany, w wagonach


pocztowych utknęły listy i my o tym wiemy.
Nie odmieniam się w żadnym z dialektów, w gardle
schnie, nie mielę językiem, pragnę.

Paląc papierosy odmierzam się łyżeczką.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież