Anna Maciejewska - Krzyk

Miał zaledwie pięć lat
kiedy jego płacz
i szlochanie niemowlaka
przerodził się w krzyk
tak wielki
upiorny
nie do zniesienia

już od najmłodszych lat
wlewał w siebie absynt
z nadzieją
że ukoi rany


nocami
gorycz przenikała
jego mięśnie

od braku czułości
żółć zalewała jego ciało

kiedy cię spotkałam
rzuciłam kilka słów
które umarło
spojrzeniem
wzbudziłam bezsilność
myślą
zlekceważyłam uczucia

teraz jednak
mam przeświadczenie
że cię zabiłam
myślą
słowem