Rupert Broccoli - Czekanie (przeł. Robert Boroch)

Czekam! O czekanie ponure!
Zalewasz atłasem wszechświaty
Więc co Tobie dać ornamencie
Podziemny, lękliwy, samotny

Zerwane paprotki podziemne
Urwane rękami cyklopa
Parzące, ogniste, brzemienne,
Słodkie marcepanowe mleka


Czekam! O czekanie ponure!
Paprocie tobie oddam mroczne
Kwiaty twierdzy wyszukam blade
W górach arabskich nudą skryte

            (***)

Pani w srebrzystych włosach
Z dzbanem rosy w kryształowych dłoniach
Przechadza się w gwiazd kłosach
I jeźdźców księżyca szybujących
Po łąkach gwiezdnych pozdrawia sercem.

Pani w srebrzystych włosach
Przechadza się w gwiazd kłosach
I z dzbanem rosy w kryształowych dłoniach
Jeźdźców pozdrawia jadących na koniach

Pani srebrzysta
Przechadza się w kłosach...

I dzban rosy ujęła w kryształ i dłonie
I jeźdźców pozdrawia i ich mknące konie




            Z włoskiego przełożył Robert Boroch