• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Krzysztof Rogucki - Mord na duszy

    Pamiętniki nerwowo chorego autorstwa DANIELA PAULA SCHREBERA, będące zapisem stanów umysłu osoby zdiagnozowanej jako chora psychicznie, są niezwykłą lekturą. Jakie zdarzenia doprowadziły Daniela Schrebera, uznanego prawnika, piastującego  stanowisko sędziego sądu do sytuacji, że znalazł się w szpitalu psychiatrycznym, a wkrótce orzeczono wobec niego decyzję o ubezwłasnowolnieniu?  

    Daniel Paul Schreber urodził się w 1842 r. W 1884 r. przegrał sromotnie wybory do Reichstagu i w stanie kryzysu mentalnego zgłosił się do prof. Flechsiga w klinice psychiatrycznej w Lipsku. Leczony na hipochondrię,  przebywa tam w latach 1884–1885. Po wyleczeniu, w okresie 1886–1893 Schreber powraca do życia rodzinnego i zawodowego. W lipcu 1893 r. obejmuje  stanowisko przewodniczącego senatu w Wyższym Sądzie Krajowym Saksonii. Po trzech miesiącach następuje nawrót choroby nerwowej i wraca do kliniki psychiatrycznej, a po roku sąd wydaje decyzję o jego ubezwłasnowolnieniu.  Po przeniesieniu do prywatnego zakładu leczniczego w Sonnenstein  między rokiem 1897 a 1900 powstają jego Pamiętniki. Dzięki staraniom Schrebera, sąd apelacyjny w 1902 r. uchyla decyzję o ubezwłasnowolnieniu. W 1903 r. wydano Pamiętniki. W maju 1907 r. spotykają go dwa nieszczęścia, z których już się nie podnosi: śmierć matki i udar mózgu jego żony Sabine. W rezultacie znalazł się w szpitalu w Dösen koło Lipska, jego stan zdrowia systematycznie się pogarsza i w kwietniu 1911 r. umiera w wyniku  powikłań krążeniowo-oddechowych.
    Właściwe odczytanie dzieła Schrebera winno uwzględniać dwojaką perspektywę: pierwszoosobową i trzecioosobową, a ściślej: autobiograficzny zapis przeżyć i ich rozumienie  przez autora oraz zamieszczone jako aneksy i załączniki do książki: opinie o nim wydane przez psychiatrów i prawników. Dopiero zderzenie ze sobą tych kilku relacji daje pełne wyobrażenie o tym, co się działo się w życiu mentalnym Schrebera. Jego chorobę zdiagnozowano jako  dementia praecox, lecz ówcześnie przez to pojęcie rozumiano: zaburzenia ze spektrum autystycznym, wiele odmian schizofrenii, psychotyczną depresję czy niedoczynność tarczycy. Przypomnijmy, iż dopiero w 1908 r. szwajcarski psychiatra Eugen Bleuler ukuł pojęcie schizofrenii w sensie zbliżonym do współczesnego i zakwestionował otępienie jako cechę definicyjną tej choroby. Według obecnej nozologii, Schreber cierpiał na schizofrenię paranoidalną. Rozwój jego choroby w drugim stadium rozpoczyna się gwałtownie, charakteryzuje się wysokim stopniem hiperestezji (nadwrażliwości) na światło i dźwięki, mnożeniem się halucynacji wzrokowo-słuchowych, które zmieniają jego sposób myślenia, odczuwania, percepcji świata. Chory sądzi, iż stał przedmiotem eksperymentu polegającego na odmężczyźnianiu, czyli na przemianie z mężczyzny w kobietę. Coraz bardziej pogrąża się w rozpaczy i stanach lękowych, godzinami tkwi w otępieniu, cierpi na chroniczną bezsenność, podczas kąpieli ponawia próby utopienia się, żąda wydania trucizny, aby móc samobójczo zakończyć życie. Urojenia Schrebera nabierają stopniowo charakteru mistyczno-religijnego, przypisuje sobie bezpośredni kontakt z Bogiem, oznajmia o cudach, które stały się jego udziałem (np. spożywanie posiłków bez żołądka!). Bóg Schrebera składa się z nieskończonej liczby nerwów, a słońce i gwiazdy są jego okiem. Precyzyjniej: Bóg ma dualną naturę: tworzą go Ormuzd i Oryman (nawiązanie do zoroastryzmu), kontaktuje się z duszami po śmierci, wyjątek czyni tylko dla niego. Chory twierdzi też, że ma wadliwie rozwinięty żeński organ płciowy, umożliwiający stosunki seksualne z Bogiem. Permanentne cierpienie oraz sugestie wewnętrznych głosów (omamów słuchowych) osiągają kulminację w postaci decyzji o zakończeniu życia śmiercią głodową, co sprowadza się do odmowy przyjmowania posiłków i w konsekwencji kończy się przymusowym dokarmianiem. Schreber traci poczucie rzeczywistości: rozważa możliwość przeniesienia Lipska wraz z zakładem psychiatrycznym w inne miejsce w kosmosie, a spotykane osoby, łącznie ze swoją żoną, uważa za wyczarowanych, pobieżnie wytworzonych ludzi. Źródłem największych cierpień chorego są szepczące głosy, które zagłuszał grą na fortepianie, a później wyciem lub liczeniem.  Nie mniej przykre są uciski w głowie, które wyjaśnia jako działanie maszyny ściskania głowy, będącej czymś w rodzaju gwintownicy, obsługiwanej przez dwa małe diabły. Szczególnie dokucza mu hiperestezja: każdy dźwięk związany z działaniem ludzkim jest przeżywany jako bardzo bolesne szarpnięcie głowy. W okresie od maja 1896 do grudnia 1898 r. zostaje umieszczony w izolatce. Czytanie gazet i regularna korespondencja stopniowo przywracają jego wiarę w realność świata. Stan chorego powoli się stabilizował i początkowo w obecności pielęgniarza, a następnie samodzielnie udaje się na spacery, koncerty, wystawy. W piśmie do sądu apelacyjnego, nie korzystając z opracowań prawniczych, podkreślał nieostrość i płynne granice rozróżnienia między osobami psychicznie niestabilnymi a umysłowo chorymi. Schreber sądził, iż uzyskał wgląd w tajemnicę porządku świata, zaś jego unikalne doświadczenie odmężczyźniania jest przesłaniem, które musi przekazać potomnym: Po prostu nie mogę chcieć, by poznanie Boga, jakie stało się moim udziałem, zatraciło się wraz z moją śmiercią i tym samym zniknęła dla ludzkości być może jedyna niepowtarzalna okazja do zdobycia właściwych wyobrażeń o tamtym świecie (s. 160).
    Na zakończenie dwa uogólnienia. Po pierwsze, struktura urojeniowa Schrebera powstała w jego psychice jako próba wyjaśnienia sobie samemu doświadczanych nieoczekiwanie stanów umysłowych (halucynacji, lęków, bólów), zainicjowanych niepowodzeniami życiowymi. Po drugie, w filozofii umysłu coraz więcej zwolenników zdobywa pogląd o jaźni jako strukturalnym elemencie świadomości, a przypadek Schrebera może być rozpatrywany jako brak poczucia sprawstwa w procesie własnego myślenia. Jednak problem nie leży w tym, jak chcą niektórzy, że czym innym jest poczucie sprawstwa procesu mentalnego, a czym innym poczucie jego własności. Istotna zagadka przypadku Schrebera dotyczy racjonalności podmiotu świadomości, czyli, jak można np. być przekonanym o braku żołądka, a jednocześnie pisać odwołanie do sądu apelacyjnego, zawierające wnikliwe argumenty z zakresu prawa karnego i prawa cywilnego.     

                                  
    Daniel Paul Schreber, Pamiętniki nerwowo chorego,  tłum. R. Darda-Staab, Wydawnictwo LIBRON, Kraków 2006, ss. 389.