Eugeniusz Koźmiński - Zapiski starego sceptyka (dziennik) (5) - Czwartek, 4 sierpnia.

Spis treści

Czwartek, 4 sierpnia, popołudnie. Rozwój - magiczne słowo, które towarzyszyło mi przez całe życie. Ileż ono miało definicji! Zawsze jednak kojarzyło się z postępem, było procesem przemian społecznych i wyższym stopniem organizacji pracy grup, społeczeństw, całych państw. Przyzwyczaiłem się, że postęp, rozwój to zmiany na lepsze; w gospodarce, nauce i technice oraz w życiu każdego z nas; doświadczałem na własnym przykładzie awansu, coraz lepszych warunków życia, większego poczucia bezpieczeństwa. Dzisiejsze pokolenia młodych ludzi; moich synów i ich dzieci; takiego komfortu już nie ma. Nowe maszyny i urządzenia w fabryce zapowiadają zwolnienia. Ludziom towarzyszy coraz większa niepewność, obawa przed nieznanym. Oczywiście nie należy generalizować, są ludzie, którzy w tych warunkach potrafią się odnaleźć, bogacić się,  badania rynków pokazują, że po kryzysie finansowym w USA w 2008 roku 95 procent dochodu przywłaszczył sobie 1 procent ludności!  A wszystko zgodnie z prawem! Zresztą państwa nie panują nad międzynarodowym kapitałem, korporacjami, a politycy nie są w stanie zrealizować obietnic, z którymi szli do wyborów. Jest na to rada? Może jednak lepiej zaparzę sobie kawę, to zbyt poważny temat na niepoważne "zapiski". Mam tylko nadzieję, że poważne zmiany cywilizacyjne; nie tylko w sferze nauki, techniki, ale przede wszystkim w nowej organizacji społeczeństw, bo to jest najpilniejsze; odbędą się w miarę spokojnie, bezboleśnie. Chociaż w przeszłości niestety, nigdy tak nie bywało.

Komentarze   

0 #1 krycha 2017-02-28 06:36
też kiedyś pisałam pamiętnik tylko muszę go poszukać na strychu a może znów zacznę pisać. przynajmniej wnuki będą mięć co czytać za kilka lat
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież