Eugeniusz Koźmiński - Zapiski starego sceptyka (dziennik) (5) - Niedziela, 24 lipca.

Spis treści

Niedziela, 24 lipca. Przed wyjściem na plażę długie rozmowy ze Stefanem Pastuszewskim i jego przesympatyczną żoną Dorotą. Zadziwiające, że mój rozmówca i ja mamy tak różne poglądy na wiele spraw, odmienne doświadczenia życiowe, a jednak rozmawia się nam dobrze, rozumiemy się, szanując swoje racje. Różnimy się tylko przy parzeniu kawy; każdemu z nas wydaje się, że to nie na niego wypada kolejka "zaparzacza". Na szczęście jest pani Dorota, która nas godzi, przygotowując "małą czarną"; (z cukrem!). Sebastian, ukochany wnuk dziadka, nudzi się przy tych rozmowach; jeszcze rok-dwa i wakacje będzie spędzał z kolegami, ale takie są koleje życia. Mimo urlopu pan Stefan pracuje. Podziwiam jego umiejętność wykorzystania każdej chwili na pisanie, korekty itp. Czasem wydaje mi się, że on cały czas pracuje; myśli, pisze, poprawia, telefonuje; a nawet na spacerze jest nieobecny duchem, bo zaraz po powrocie kontynuuje to, co musiał przerwać, wychodząc na plażę. W tej sytuacji cała organizacja dnia pozostaje na głowie p. Doroty: dwa psy, posiłki, pilnowanie ubioru "swoich mężczyzn", sprzątanie po nich. I jeszcze ma czas na samotne, wieczorne spacery! Cudowna kobieta.

Komentarze   

0 #1 krycha 2017-02-28 06:36
też kiedyś pisałam pamiętnik tylko muszę go poszukać na strychu a może znów zacznę pisać. przynajmniej wnuki będą mięć co czytać za kilka lat
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież