Eugeniusz Koźmiński - Zapiski starego sceptyka (dziennik) (5) - 2 lipca.

Spis treści

2 lipca. Chyba po rzucie karnym Kuby Błaszczykowskiego wszystko wróci do normy, przygoda z piłką naszej reprezentacji na Euro 2016 zakończona. Teraz dopiero widać, jak okrutnym sportem jest piłka nożna: jeden nieudany strzał ulubieńca publiczności  zadecydował o przerwaniu spektaklu wprowadzającego w euforię miliony kibiców (?). A przecież wszystko zapowiadało się świetnie: wbrew wcześniejszym tradycjom wygraliśmy pierwszy mecz, na koniec eliminacji grupowych nie musieliśmy grać o honor, a i mecz z Portugalią zapowiadał się dobrze. Dopiero te karne... Ale przyczyna leży gdzie indziej: słabe finansowo kluby, z których najlepsi piłkarze wyjeżdżają za granicę i dopiero tam nabywają umiejętności potrzebnych w rozgrywkach na najwyższym poziomie. Dlatego w europejskich pucharach nie mamy sukcesów. Ze słabości klubów bierze się styl gry; nie atakować, tylko bronić się, Ale to może nasza cecha narodowa?

W tym całym piłkarskim szaleństwie skutek mnie zaskoczył: zadowolenie z uzyskanego wyniku. Może nareszcie zaczniemy cieszyć się z tego, co możemy uzyskać, a nie marzyć o potędze, panowaniu na Międzymorzu i innych mrzonkach, powodujących narodowe frustracje? Może wad zaczniemy szukać u siebie, a nie winić za nie innych?  E, chyba to za duże wymagania.

Komentarze   

0 #1 krycha 2017-02-28 06:36
też kiedyś pisałam pamiętnik tylko muszę go poszukać na strychu a może znów zacznę pisać. przynajmniej wnuki będą mięć co czytać za kilka lat
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież