Pola Rewako - Lubię to

„Tajemniczy transparent nad ulicą Długą zakłóca niedzielne popołudnie", „Sekta zawładnie Gdańskiem?", „To terroryści! - krzy­czy przerażona starsza gdańszczanka" - takie i inne nagłówki można było zobaczyć w poniedziałkowych lokalnych gazetach. Całe miasto o tym mówiło. Co tam kryzys, ekonomia czy inne zmartwienia. Star­sze problemy odeszły chwilowo w niepamięć. Ludzie głowili się nad tym, czym jest ta Grupa Demolka. Konta społecznościowe Grupy były licznie odwiedzane. Liczba obserwujących na Twitterze wzrosła z 17 do 237, polubienia na Facebooku z 0 do 1189, liczba zarejestro­wanych członków na forum z 1 do 23.

- Ach, ten Internet. Czemu ludzie tak ochoczo klikają „lubię to" na Facebooku czy „obserwuj" na Twitterze, skoro prawie nic nie wia­domo o tej całej Grupie Demolka? „Grupa Demolka to stowarzysze­nie ludzi mających w sobie dużo agresji i zero zahamowań. Z nami możesz się wyżyć i niszczyć wszystko wokół bez konsekwencji, gdyż działamy anonimowo. Masz już dosyć tego świata? Wkurza cię rze­czywistość? Chcesz zniszczyć coś, mając nadzieję, że zostanie zastą­pione czymś lepszym? Dołącz do nas!" Poważnie? Przecież to jest jakaś dziecinada - zastanawiał się głośno Maciej, kierownik działu wiadomości lokalnych w „Dzienniku Bałtyckim".
- A ja myślę, że za tym kryje się coś wielkiego i tajemnicze­go, a ludzie, w przeciwieństwie do nas, to rozumieją i odnajdują się w tym. Może nie wszyscy. Niektórzy pewnie polubili fanpage'a na Facebooku, bo jest teraz na topie i o tym się mówi, stąd taka duża liczba. Jednak zastanawia mnie to forum i dwudziestu trzech zareje­strowanych użytkowników. Dwadzieścia trzy osoby z całego miasta to zaledwie garstka, nie wygląda na to, by poszli za trendem. Wydaje mi się, że oni coś wiedzą. Coś, co my pominęliśmy - odpowiedziała niepytana o zdanie Monika, nowa dziennikarka „Dziennika".
- Monika, co ty? Bawisz się w detektywa? Nie jesteśmy boha­terami amerykańskiego thrillera. To jest rzeczywistość, rozumiesz? Rze-czy-wis-tość. A teraz, jeśli faktycznie chcesz zostać prawdziwą - kierownik dosadnie podkreślił ostatnie słowo - dziennikarką i za­cząć karierę, to bierz się do roboty. Mam na myśli poważne tematy, a nie te dziecięce zabawy w terrorystów.
Maciej spojrzał z dezaprobatą na młodziutką Monikę i wyszedł z gabinetu. Dziewczyna jednak nie zamierzała się poddać. Wróciła do domu i opowiedziała całą historię swemu narzeczonemu.
- Karol, ja naprawdę czuję, że temu należy się głębiej przyjrzeć.
- To tak zrób, ale sama, na własną rękę, poza godzinami pracy. Skoro szefunio uważa, że w tym temacie nie ma nic więcej do doda­nia, to może faktycznie tak jest.
Monika krzywo spojrzała na chłopaka, ale ten szybko dodał:
- Natomiast jeśli znajdziesz coś tajemniczego o Grupie Demol­ka, to możesz napisać o tym dobry artykuł i położyć go Maciejowi na biurku. Zaryzykuj. A może tak się zacznie twoja kariera, kto wie.
- Dzięki, kochany jesteś - Monika pocałowała czule Karola i uśmiechnęła się. - A chcesz mi pomóc?
- Wiedziałem, że o to spytasz. Tak, chcę. Mam już nawet jeden trop, który bym na twoim miejscu zbadał.
- Jaki? Jaki? - podekscytowana dziewczyna zerwała się z kanapy i czym prędzej pobiegła po notes. Karol w tym czasie włączył filmik udostępniony przez Grupę. Spauzował w momencie, gdy cały trans­parent pojawia się na ratuszu, a następnie przybliżył obraz tak, by wypełnił on cały ekran laptopa. Monika wróciła z sypialni z całym zestawem przeróżnych notesów i długopisów, gotowa do pracy.
- Zwróć uwagę na logo - podpowiedział jej narzeczony. - Na pewno nie jest przypadkowe. Jest zbyt... dziwne. Nie znam się na symbolice, znakach i tego typu pierdołach, ale na twoim miejscu zna­lazłbym kogoś, kto się zna, i spytał go, co o tym sądzi.
- Dobry pomysł! Tyle że ja nie znam nikogo takiego.
- Hmm... Jedyny, kto mi przychodzi do głowy, to Adrian. On studiował historię sztuki i trochę się interesował jakimiś starymi ry­cinami, może coś wie na ten temat. Zadzwonię do niego.
- Dzwoń!
Dokładnie siedemnaście minut później Karol pożegnał się z kumplem, odłożył słuchawkę i wrócił do salonu.
- I co?
- Karol jest za granicą i nawet nic nie słyszał o całym zamieszaniu. Przeczytałem mu opis Grupy Demolka z Facebooka i próbowałem opisać jak najdokładniej to logo, by mógł wyobrazić je sobie w głowie. Ciężko szło, ale po dłuższej chwili Adrianowi skojarzyła się pirami­da z obciętym czubkiem i kazał wygooglować „symbolika okultyzmu". Mówił, że pod tym hasłem powinniśmy znaleźć to, czego szukamy.
Monika, nie czekając ani chwili dłużej, wpisała hasło w wyszu­kiwarce i zabrała się za przeszukiwanie wyników. Już po kilku minu­tach wyrwało jej się ciche:
- Wow.
Siedziała przy komputerze całą noc. Nie spała ani minuty. O szóstej rano wzięła zimny prysznic, wypiła mocną kawę, poca­łowała śpiącego Karola w czoło i zostawiła przy nim liścik o treści:

„Wiedziałam, że jest coś tajemniczego w tej GD! Napisałam świetny artykuł i idę go zanieść Maciejowi. Trzymaj kciuki. Kocham, M."

30 listopada. Wtorek. 11.30. Mea zebrała się z łóżka i nawet się nie myjąc, nie jedząc śniadania, pobiegła do kiosku. Tak samo jak dzień wcześniej. Była ciekawa, czy miasto dalej tak przeżywa jej dzie­ło, czy było to jedynie jednodniowe zamieszanie.

-    „Dziennik Bałtycki" poproszę.

Gazeta drżała w trzęsących się dłoniach dziewczyny. Mea zasty­gła. Jej wzrok skupiony był na pierwszej stronie „Dziennika", na której widniało bardzo dobrze jej znane logo. A nad nim wielki nagłówek:

TAJEMNICA GRUPY DEMOLKA ODKRYTA

- No proszę, nie sądziłam, że aż tak się mną zainteresują, by zagłębiać się w symbolikę logo Grupy - powiedziała cicho sama do siebie, uśmiechnęła się złowieszczo i dodała: - Czyli plan powiódł się lepiej, niż przewidywałam.
Mea, Bellona i Stefan ruszyli zadowoleni przed siebie, a gazeta bezwładnie opadła na ziemię.

„Tajemnica Grupy Demolka odkryta. Monika Szawańska

Mieszkańcy Gdańska usilnie zastanawiają się, czym jest Grupa Demolka i jaki jest jej cel. Zarówno policjanci oraz dziennika­rze, jak i czytelnicy głowią się nad opisem wspomnianej grupy na jej profilu na Facebooku. Jednak to nie w opisie należy szukać odpowiedzi. Myślę, że wszystko, co powinniśmy wiedzieć o ta­jemniczej Grupie, zawarte jest w jej logo. Ogień i bomba, które jako pierwsze rzucają się w oczy, to dość oczywiste przesłania Demolki. Natomiast charakterystyczna pi­ramida z obciętym czubkiem i część bogato zdobionego krzyża to kluczowe elementy, na które mało kto zwrócił uwagę. Obydwa symbole należą do zbioru symboliki okultyzmu. Pierwszy z nich to słynna Pieczęć Iluminatów, a raczej jej fragment. Zakon Ilu-minatów to tajne stowarzyszenie z XVIII w., które odegrało nie­zmiernie ważną rolę w tworzeniu Nowego Porządku Świata. Zakon pragnął zniszczyć wszelkie religie, prawa i społeczeństwo oraz doprowadzić do anarchii, by później zacząć Nowy Świat. Drugi motyw zawarty w logo to połowa Różanego Krzyża, bę­dącego w przeszłości godłem tajnego stowarzyszenia Różokrzy-żowców. Ci zaś w XVII w. głosili, że człowiek może, niczym Feniks, wznieść się z popiołów. Współcześnie żyje wielu konty­nuatorów tej nauki, jak na przykład Lectorium Rosicrucianum, którzy informują ludzi o prawdziwym źródle ich pragnienia dzięki „codziennemu umieraniu".

Logo Grupy Demolka to istna masa symboli. Jednak mimo ich rozszyfrowania, ich nietypowe połączenie nie układa się w jed­noznaczną wiadomość.

Myślę, że nie trzeba się długo zastanawiać, czy Grupa Demol­ka wprowadzi do naszego spokojnego Gdańska wiele dobra, czy wiele zła. Nazwa mówi sama za siebie. Należy również zwrócić uwagę na „nick"przywódczyni (bądź przywódcy, nie sugerujmy się rodzajem gramatycznym) Grupy, który możemy znaleźć na ich oficjalnym forum. Bellona. Gdy zajrzymy do mi­tologii rzymskiej, szybko przekonamy się, że Bellona to siostra Marsa, czyli bogini wojny.

Czy Grupa Demolka zbiera armię na wojnę? Czy gdańszcza­nom grozi niebezpieczeństwo? A może to tylko mało śmieszna zabawa nastolatków?

Póki co, nie ma się czego obawiać, musimy jedynie czekać na ko­lejne wieści od Grupy i Bellony".

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież