Janina Barbara Sokołowska - Ćwierkają wróbelki do samego zmroku

po deszczowym dniu chmara mokrych ptaków
kłębek cienkich nóżek pokrytych brodawkami
otrzepują brudne pióra i schną w słońcu
ludzie przechodzą pod oknem pojedynczo lub
w grupkach. na wpół odsłonięte uda kobiet
profile męskich twarzy z problemem piwa
języki mielą o wszystkim i o niczym. trzepoczą
barowe parasole. ktoś pije na umór bo jest mu
na tym świecie źle. w zasadzie nic ważnego
nie spadła żadna planeta nie słychać e-u
wezwanego do chorej sąsiadki. tylko wróble
kręcą się po betonowym placu. wylękłe bardziej
niż chleb rzucony z niebieskiego okna
jakby nie liczyć – wszystkie przedśmiertne

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież