Anna Palewicz - Duet na baśnie mydlane

jesienią zwykle grała muzyka
i twoje oczy były pełne żaru.
czekaliśmy na zakończenie wieczoru
jak na początek naszej historii.
mówiłeś dużo, a ja myślałam,
kiedy zamkniesz mnie wykrzyknikiem.
wspólny mianownik złociejących liści
w zadymionym wieczorze listopada.
powiedziałeś, mógłbym się w tobie zakochać.
odtąd szaroburą chlapę biorę za dobrą monetę
i umieram z miłości razem z końcem roku.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież