Stefan Pastuszewski - Do pani z naprzeciwka

znów obudziłaś się
znów
jak od piętnastu lat i sześćdziesięciu siedmiu dni
od kiedy On wziął się i sobie poszedł
odchylasz firankę
i patrzysz na ulicę
czy jeszcze jest


jesteście
razem zjadacie mdły czas
który jest przeciwko wam
/ty masz coraz więcej zmarszczek
i coraz obrzydliwszą otyłość
a  chodniki pękają
jezdnia ściera się/
dobrana z was para
i pięknie codzienna

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora