Dariusz Filinger - Wiatr w zimowym ogrodzie Maribu

Rozwieszam sople studzę serca gorące  - jestem taki zimny
na przekór matce oazie pustyni na przekór ojcu gromowładnemu
co ukrywa swe imię co wysyła karawany na bezdroża  wyschniętych
źródeł i gardeł w objęcia wroga by pozbyć się podwładnych
którzy przestali palić mu mirrę i czcić jak boga

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora