Henryk Kozak - Przejazdem w miasteczku

                              tamtej B.

żyłem tu pamiętam
pokój w pożydowskim domu
z kaflowym piecem
i widok z okna
na cerkiew
i Bug połyskujący ciemną wodą
przez gęstwę wierzbowych krzaków


była też dziewczyna
jak w opowiadaniach Bunina
przychodziła wieczorem
i przysięgaliśmy sobie
przy świeczce
miłość dozgonną
taką jaka jeszcze
nigdy i nikomu
nie przydarzyła się w tym miasteczku

pytasz
kto z nas
w poszukiwaniu szczęścia
pierwszy uciekł z miasteczka
bez uprzedzenia
nie zostawiając adresu

może to była ona
może to byłem ja
a pamięta tylko
tamten czas