Waldemar Jagliński - Okruchy

My - pod długim, białym stołem wybrańców,
w głębokim cieniu zielonych, splecionych pędów
wyrastających z chleba i z wina
i oplatających nisko białe obrusy.

My - szczenięta z drugiego pnia
przeniesionego na pierwotny grunt,
gdzie morza gwiazd wlewają się do okien
a pustynia zapala się niebieskim ogniem.


My - wyznawcy milczących bogów,
z kolanami podciągniętymi pod brodę
u stóp ucztujących wybrańców
oczekujemy złotego deszczu okruchów.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież