Janina Kwiek-Osiowska - Zbyt często

"Jest taki wiersz"

Danuta Bartosz urodziła się w Kijowie, stolicy Ukraińskiej Republiki Radzieckiej, 26. marca 1939. roku. W wieku trzech lat straciła ojca, żołnierza II wojny światowej i matkę, która umarła z powodu tzw. galopujących suchot. Opiekę nad Nią przejęła kobieta, która w czasie wojny straciła jedyną córkę. Po zakończeniu wojny, wraz z przybranymi rodzicami została repatriowana do Polski. Zamieszkała w Poznaniu Po ukończeniu szkół; podstawowej i średniej, Została absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im, A. Mickiewicza  w Poznaniu.  Wyszła za mąż za Janusza Bartosza, który na skutek ciężkiej choroby, zmarł w 2006 r.

 

Spod Jej pióra  wyszło 18 tomów poezji, m.in.: Razem raźniej (edycje 2000 i 2005), Szukając Jego śladów (2007), Usłyszeć Jej szept (2007), Rozbłyski świtu (2007), Brzegiem wiary (2008), Łzy kamieni (2008), State In fide  – Trwajcie silni w wierze – Dom Romualdo Matias Kujawski (2008), Tylko smutek jest wierny - Only sorrow is faithful – w wersji angielskiej (2012), w wersji macedońskiej Camo mazama e BepHa (2012), Zapach kadzidła (2013), Dwa serca biją mocniej (2013) oraz poetyckie opracowanie Drogi Krzyżowej w albumie zdjęć Danuty Witkowskiej pt. Pielgrzymim szlakiem przez Portugalię (2013).      


Idziemy obok siebie                                      
niemi i obojętni                                              
                                                                       
Zamiast ciepła                                                
lodowiec                                                         

Zamiast radości                                              
smutek                                                            
                                                                        
Wrażliwość zamieniona                                 
 w obojętność                                                 
 
Przyjaźń wyparta                                            
przez wrogość
a miłość
zamieniona w nienawiść

Udając
że obok nie  widać
wykrzywionych z bólu twarzy
obojętnie
odwracamy się plecami

Jedyną
wspólnota rodziny
jest
zawieszany na szyi dziecka
klucz od drzwi

Matko Boska
Królowo Pokoju
i Pojednania
jak Ty sobie z tym
wszystkim radzisz

(Danuta Bartosz, rozbłyski świtu…, Wydawnictwo PRYMAT, Białystok 2007, s. 56)

 

Danuta Bartosz, poetka wrażliwa na zło panujące wokół współczesnego człowieka, świadoma tego, że podstawą harmonii ludzkiego życia, stosunku człowieka do człowieka jest realizacja jednego z ważniejszych przykazań Miłuj bliźniego swego jak siebie samego, nie może przejść obojętnie obok prawie zapomnienia tego przykazania i dlatego buntuje się, w wierszu Zbyt często. A czyni to poprzez wyliczanie elementów ludzkiego życia takich, jak: ciepło, radość, wrażliwość, miłość, które są do godnego życia człowiekowi potrzebne i przeciwstawiając je pojęciom przeciwstawnym znaczeniowo: ciepło – lodowiec (symbol oziębłości), radość- smutek, wrażliwość – obojętność, przyjaźń – wrogość, miłość – nienawiść. To wyliczanie i antytezy wyrażają tę samą idee, co początkowe słowa wiersza: Idziemy obok siebie / niemi i obojętni. Całą swą myśl tu wyrażaną wzmacnia Poetka dwukrotnym powtórzeniem anaforycznym słowa zamiast. By uniknąć monotonii w dalszym ciągu swych poetyckich rozważań zamiast tego słowa używa też dwa razy synonimu zamieniona i raz wyparta.

Druga połowa wiersza to najpierw dwa częste i różne od siebie przykłady złego postępowania człowieka względem innych: obojętnie / odwracamy się plecami (od) / wykrzywionych z bólu twarzy innych ludzi, udając, że tego nie zauważamy; drugi przykład to prawda o rodzinnym życiu we współczesnych rodzinach w czasie, gdy nie myśli się o obowiązkach wychowawczych rodziców, tylko o ich dyspozycyjności względem czasu pracy i pracodawcy: Jedyną wspólnotą rodziny / jest / zawieszony na szyi dziecka  / klucz do drzwi!

Ponieważ Autorka nie widzi możliwości rozwiązania tych ważnych problemów, takich jak obojętność wobec innych potrzebujących pomocy, i niemożność w dzisiejszych czasach spełniania przez zapracowanych rodziców ich wychowawczej funkcji, co źle rokuje na dalszy przyszłość narodu – dobrze. W tej sytuacji  Danuta Bartosz wraca się  do Matki Boskiej  jako królowej Pokoju i Pojednania, ale właściwie nie z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu ale  z troskliwym zapytaniem: jak ty (Królowa Pokoju i Pojednanie z racji pełnienia tych funkcji) - sobie z tym, wszystkim radzisz?