Agata Wąsacz - Obchody imienin Napoleona na Litwie w 1812 roku

Rok 1812 w sposób szczególny zapisał się w historii Wilna. W tym mieście od 28 czerwca do 16 lipca przebywał wraz z Wielką Armią Napoleon Bonaparte. W roku wyprawy cesarza Francuzów na Rosję uczczono po raz pierwszy w miastach litewskich imieniny Napoleona. Uroczystości odbyły się w: Wilnie, Mińsku, Nowogródku, Lidzie, Grodnie, Święcianach, Rosieniu, Wołkowysku i Sokółce.

Obchód imienin Bonapartego na Litwie był możliwy dzięki temu, że ustanowiono w 1807 roku dzień 15 sierpnia dniem świętego Napoleona. Tym samym w połowie sierpnia świętowano zarówno urodziny, jak i imieniny władcy. Wydanie dekretu o dniu świętego Napoleona było wynikiem zabiegów samego cesarza Francuzów. Poszukiwał on patrona dla Francji. Początkowo zaproponowano kandydaturę Karola Wielkiego, która jednak wywołała zdecydowany sprzeciw Watykanu i większości kleru francuskiego. W tej sytuacji zaproponowano, by patronem Francji został święty Napoleon. W opinii historyka Andrzeja Zahorskiego chciano w ten sposób umacniać legendę cesarską wśród wierzących mas. Pojawiające się wątpliwości w istnienie świętego rozwiano, oświadczając, że w czasach cesarza Dioklecjana żył rycerz Napoleon, który zginął męczeńską śmiercią za wiarę .

Pierwsze obchody imienin cesarza Francuzów zorganizowano w 1807 roku. We Francji na uroczystej mszy, którą odprawił wuj Napoleona kardynał Fesch, byli obecni Napoleon z Józefiną. W różnych miastach miały miejsce uroczyste procesje, śpiewano chwałę świętego, którego niedawno i na siłę powołano do istnienia. Miało to wzmocnić prestiż Napoleona, służyć jego legendzie .

Nieoczekiwanie decyzja o ustanowieniu dnia świętego Napoleona przyczyniła się do umacniania „czarnej" legendy Bonapartego: Pojawiły się humorystyczne rysunki przedstawiające nowego świętego z twarzą Napoleona w zbroi średniowiecznej, trochę na wzór Joanny d’Arc na tle pola pokrytego zwałami trupów .

O obchodach imienin Napoleona pisano w 1812 roku na łamach „Kuriera Litewskiego" i „Tymczasowej Gazety Mińskiej". W sprawozdaniach drukowanych na łamach prasy dawano wyraz radości ze swobodnego czczenia napoleońskiego święta: […] spełniły się nasze życzenia. Na brzegach Wilii zabrzmiały te same okrzyki radosne, które od lat pięciu rozlegały się ponad Wisłą. Wkrótce one rozlegną się od Bałtyckiego aż do Czarnego Morza. Wczora w świątyni Jagiełłów, jak w przybytku Bolesławów, zabrzmiały owe pienia, gorliwe modlitwy i życzenia, które od sławnej kampanii włoskiej każdy Polak słał do Opatrzności i Napoleona .

Dnia 14 sierpnia, w przeddzień obchodów imienin cesarza Francuzów, szczególnie intensywnie przygotowywano się do uroczystości. Zapowiedział ją rozlegający się wieczorem grom artylerii, po którym nastąpił w mieście ruch powszechny i dobrowolny, […]. Całą noc pracowano . W dzień imienin Napoleona na jednym z wileńskich placów odbyła się uroczysta parada oddziałów złożonych z Polaków, Francuzów, Bawarczyków i Gwardii Cesarskiej. O dalszych wydarzeniach możemy szczegółowo przeczytać w artykule Obsta napisanym na podstawie relacji ówczesnej prasy: Jenerałowie i oficerowie sztabu udali się do J.W. hr. Hogendorpa jenerał-gubernatora litewskiego, a potem prezentowali się J.O. Ks. Bassano, ministrowi spraw zagranicznych, u którego już były się zgromadziły wszystkie władze cywilne, dla oświadczenia hołdu należnego Zbawcy uciśnionego narodu . O godzinie 11 odbyła się uroczysta msza święta z udziałem Gwardii Honorowej i Narodowej. Pierwsza z nich stała na stopniach koło wielkiego ołtarza, druga natomiast – otaczała tron przeznaczony dla J.C.K. Mości . Mszę celebrował biskup Puzyna. Szczególnie uroczysty i wzruszający moment nastąpił w chwili poświęcenia i podniesienia: Wzruszyły się i wysoko podniosły się umysły wszystkich Polaków, kiedy gwardia wzięła się do broni i ją sprezentowała. Wtenczas wszyscy przypomnieli chwalebny zwyczaj przodków naszych równie mężnych, jak i pobożnych, którzy w czasie Ewangelii powstawali i z dobytymi pałaszami słuchali świętych słów Chrystusa . W kazaniu ksiądz prałat Dłuski odwołał się do przeszłości oraz do pobożnych i sławnych przodków, którzy przed walką śpiewali Bogurodzicę i każdą bitwę zwycięstwem kończyli . Przedmiotem przeczytanej Ewangelii było natomiast zesłanie przez Boga Anioła dla wydarcia niewinności z rąk Heroda . Zgromadzonym w wileńskim kościele natychmiast nasunęła się analogia między ewangelicznym Aniołem a Napoleonem. O podniosłym nastroju i atmosferze panującej podczas mszy świętej czytamy: Zakończyło się kazanie na okazaniu tej prawdy, że Polacy powinni czcić zesłańca Niebios i kochać swoją matkę, że ofiarami dla Ojczyny i powrotem do obyczajów Kazimierzów i Zygmuntów powinni zagładzić pierwsze błędy. Potem zaśpiewano ‘Te Deum laudamus’, przy odgłosie dział bijących z Cytadeli. Tegoż czasu pospólstwo, otaczając przysionki bazyliki, napełniło powietrze okrzykami: ‘Niech żyje Napoleon, Zbawca Polaków!’ Niektórzy upadłszy na twarz przed cudowną Najświętszą Panną Ostrobramską z przenikającą prostotą i rozrzewnieniem wzywali jej usilnej pomocy dla oręża francuskiego . Następnie duchowieństwo, prezydent Wilna Michał Józef Romer, władze miasta wraz z wszystkimi cechami udali się do księcia Bassano, ministra spraw zagranicznych. Prezydent Wilna rozmawiał także między innymi z hrabią Dirkiem van Hogendorpem, baronem Bignon, komisarzem cesarskim oraz baronem Jomini, gubernatorem wileńskim. Z inicjatywy Michała Józefa Romera w obchodach wzięło udział także pospólstwo, dla którego na ucztę wystawiono wielkie stoły.

Tego dnia prezydent wygłosił także skierowaną do tłumu mowę, którą, jak możemy przeczytać, wstrząsł wszystkie umysły, natężając wszelkie namiętności do jednego celu, ażeby obywatele stali się godnymi naszych przodków i Wielkiego Napoleona . Wyraził w niej radość z możliwości obchodów imienin cesarza Francuzów, a także poinformował zgromadzonych, że jeden z wileńskich placów od 15 sierpnia 1812 roku będzie nosił imię Napoleona. Nazwał on władcę niezwyciężonym bohaterem świata, którego potężne ramię […] skruszyło pęta intrygą zdrajców ojczyny niegdyś ukute, hartem niezgody obywatelskiej wzmocnione, a przemocą na nas wtłoczone . Odniósł się do także do aktualnych wydarzeń, podkreślając, że naród może oddychać już wolnym i ojczystym powietrzem  oraz że nie jest on zagrożony zsyłkami na Syberię. Wspomniał o wydarzeniach drugiej wojny polskiej , kreśląc przed słuchaczami optymistyczną wizję: Już orły zwycięskie ścigają nieprzyjaciół w tych stronach, kędy niegdyś oręż przodków naszych granice Narodu zakreślił. Odkopywa Polak pamiątki Zygmuntów, Stefanów, Chodkiewiczów, Żółkowskich i innych męstwem sławnych rycerzów polskich . Wyraził on także przekonanie o włączeniu się do związku konfederacji także rozległych krajów, co utwierdziłoby zapowiedzianą całość Narodu polskiego . W swoim przemówieniu wezwał do wdzięczności wobec Napoleona, którego nazwał najpotężniejszym monarchą i dobroczyńcą Polaków: Zaprzysiężmy jemu wieczną wdzięczność, zaszczepmy oną w dzieciach naszych, aby przelaną została w najpóźniejsze potomności pokolenia . W przekonaniu prezydenta życie w epoce napoleońskiej nakłada liczne zobowiązania. Jego wezwania odnosiły się także do zachowania ogółu i konieczności przedłożenia ponad wszystko dobra narodu i miłości do ojczyzny. Imperatyw patriotycznej postawy pojawia się w słowach: Oddalcie od siebie hańbiące uczucia osobistych widoków, zysków, słowem mówiąc egoizmu, oraz zawiści i niezgody. Łączyć się wszystkim należy węzłem braterskim, a nie mieć nic innego na celu, jak miłość Ojczyzny i dobro ogólne Narodu . Szczególne istotne były również słowa wzywające do konieczności poniesienia ofiary, zarówno ze swojego życia, jak i majątku. Takiemu zachowaniu również winna towarzyszyć jedność przy wypełnianiu „usług publicznych", a także podczas zaspokajania potrzeb tak wojska niezwyciężonego, jako też i krajowych . Całe przemówienie zakończyło wyrażone z patosem przekonanie o tym, że każdy z obywateli wzbudził już w sobie ducha gorliwego patriotyzmu . Nie zabrakło także odniesienia się do przypadających tego dnia imienin cesarza Francuzów, po którym prezydent Wilna nazwał Napoleona „Zbawcą", a także nawoływał do udania się przed ołtarz Stwórcy: Idźmy więc do Świątyni Boga Przedwiecznego, nieśmy przed Ołtarz Jego ofiarę najczystszych chęci naszych, powtarzając nieustannie: „Niech żyje Zbawca Narodu polskiego! Niech żyje Napoleon! Niech żyje Cesarz!

W dniu wileńskich obchodów zorganizowano także ucztę, w której uczestniczyli mieszkańcy miasta. W relacji zawartej na łamach ówczesnej prasy możemy przeczytać: Biesiada przygotowana była podług zwyczajów ojców naszych. Upieczono całe woły, nadziane ptactwem, kabanami, baranami itd. Wódkę i piwo rozdawano . Obiad przeznaczony dla osobistości cywilnych i wojskowych wydał natomiast książę Bassano. W związku z uroczystością nie zabrakło także wydarzenia teatralnego, jakim było wystawienie sztuki Krakowiaki, która, jak czytamy, zawsze tym lepiej jest przyjęta, że obudza uczucia miłości Ojczyny i nienawiści przeciwko jej uciemiężycielom . Po przedstawieniu teatralnym udano się na bal. Miejsce, w którym się on odbywał, zostało w sposób szczególny ozdobione: Cały dom zewnątrz i we środku jaśniał tysiącem ogniów rozmaitych. Schody okryte były kwiatami i kobiercami . Bal, podczas którego wzniesiono toasty za zdrowie cesarza i pomyślność dalszych wydarzeń, zakończył się o godzinie szóstej rano.

W związku z uroczystym obchodem imienin miasto było bogato iluminowane: Pośród niezliczonych lamp, okrywających facjatę i przysionek ratuszowy, widziano między kolumnami pięć transparentów. Największy wystawował 2 ułanów: Polaka i Litwina, otoczonych licznym orszakiem współrodaków wznoszących ręce ku cyfrze J.C.K. Mości i ku orłowi pioruny ciskającemu; łączących swoje szable na obronę 2 kobiet ściskających się, które były obrazem Polski i Litwy .

W związku z imieninami cesarza Francuzów Euzebiusz Słowacki, teoretyk i historyk literatury, profesor Uniwersytetu Wileńskiego i ojciec Juliusza, napisał Odę na obchód uroczysty dnia 15 sierpnia 1812 roku w Wilnie, poprawną – jak pisał Andrzej Zieliński, autor ‘Ulotnej poezji patriotycznej wojen napoleońskich (1805–1814)’ – ale niewnoszącą nic nowego do dość już spowszedniałego tematu . Znamienne dla tego utworu okolicznościowego jest ukazanie skali emocji towarzyszących radosnej rocznicy. Jakież to święto Boga?  – pyta podmiot mówiący, wspominając o wznoszonych okrzykach i nadziei. W następującej po pytaniu odpowiedzi pojawia się szereg określeń odnoszących się do cesarza Francuzów. Zostaje on wykreowany na wzór człowieka o nieograniczonej władzy:

 

Święto Władcy Europy

Od Tagu do Wołgi brzega,

Przed którym wszystko ulega,

Gdzie tylko postawi stopy.

Święto prawodawcy ludów,

Święto posłańca wyroków,

Co śród zwycięstw, dzieł i trudów,

Już sławą dosiągł obłoków:

I za jedyną prac swoich nagrodę,

Walczy o ludów swobodę. (s. 140)

 

Nie brakuje także schematycznych wzmianek odnoszących się do przeszłości i sytuacji narodu pod zaborami. Żałoba, smutek i niemoc nie mają racji bytu, gdyż wraz z nadejściem dnia zemsty świecą radości pochodnie (s. 141). W opozycji do spłoszonych zgrai Słowacki stawia Zdobywcę, Rycerza (s. 141):

 

Gdzież są?... W jakie więc krainy

Spłoszone zgraje zabiegły?

Już przed zwycięzcą uległy

Twierdze i Dniepru, i Dźwiny.

Gdzie północ, czarne zasłony,

Już słońcu nielube strony

Widzą Zdobywcę, Rycerza!

Ci, co niedawno rozkazywać śmieli. (s. 141)

 

Słowacki, chcąc podkreślić wielkość Napoleona, nazywa go Jowiszem. Znamienny jest także sposób pisania o czynach wojennych władcy. Podbijanie krajów wiąże się nierozłącznie z faktem zapewnienia im pokoju i nadania praw. Przekonaniu o tym, że przeznaczeniem Bonapartego są jedynie zwycięstwa, towarzyszy wiara w to, że zbliżająca się wojna będzie tą ostatnią. Z pełną konsekwencją Słowacki wzywa do udziału w drugiej wojnie polskiej, wspominając sławę i walki przodków. Utwór kończą imperatyw patriotycznej postawy i wezwanie do udziału w walce narodowo-wyzwoleńczej:

 

Polacy, o nas się toczy

Groźna walka i bój krwawy.

Potomność, pięć wieków sławy,

Na nas dziś zwróciły oczy.

Idźmy, gdzie droga wskazana,

W Zygmuntów, a Batorych ślady.

Już krew współbraci przelana.

Stawi nam piękne przykłady.

Gdy laur zwycięstwa uwieńcza ich czoła,

Spieszmy, gdzie ojczyzna woła. (s. 142)

 

Wilno nie było jedynym miastem, gdzie tak uroczyście obchodzono imieniny cesarza Francuzów. W Mińsku o godzinie siódmej rano wszystkie kościelne dzwony przypomniały mieszkańcom o święcie. Tego dnia odbyło się w katedrze mińskiej uroczyste nabożeństwo: Mszę odprawił ks. biskup miński przy udziale licznego duchowieństwa. Po mszy ks. kanonik Żyliński wygłosił piękne kazanie, wzywając obecnych, aby wdzięczni byli Wielkiemu Monarsze Bohaterowi tego i przyszłych wieków, na co zebrani jednogłośnie ze łzami w oczach odpowiedzieli: ‘Niech żyje Wielki Napoleon, niech żyje Zbawca nasz!’ Na zakończenie odśpiewano ‘Te Deum laudamus’. Po skończonym nabożeństwie starszyzna i goście udali się do mieszkania generał-gubernatora na obiad . Dnia 15 sierpnia prezydent miasta przemianował jeden z mińskich placów na plac Napoleona. Ustawiono w tym miejscu pomnik, a prezydent Mińska wygłosił okolicznościową mowę. W ogrodzie miejskim urządzono natomiast popisy zręcznościowe dla żołnierzy. Świadectwem chęci szerzenia napoleońskiej sławy było natomiast wypuszczenie balonu. Umieszczony pod nim kosz wypełniony był wierszami na cześć Wielkiego Napoleona, a to w tym celu, w którąkolwiek stronę balon poleci, aby roznosił sławę oswobodziciela naszej Ojczyny .

Tego dnia w mińskim teatrze odegrano sztukę Oswobodzenie Litwy albo przejście przez Niemen napisaną przez Jana Chodźkę. Na afiszu można było przeczytać: Obywatele Polacy! Dzień od dawna oczekiwany przyszedł na koniec. Polska się odrodziła, a to szczęście winniście Napoleonowi Wielkiemu. Okażcie więc przez tysiączne oznaki radości wdzięczność, którą serca wasze są przeniknione. […] Reprezentacja dzisiejsza przeznaczona na benefis żołnierzy ranionych jest to sposób wypłacenia tak świętego długu . Sztuka cieszyła się ogromnym powodzeniem. Jak można przeczytać, szczególnie wzruszający moment nastąpił w chwili, gdy geniusz mądrości dotknął płonącą pochodnią (którą wprzód zapalił od słońca napoleońskiego) grobu ojczyny, którego wieko natychmiast pękło i oczom widzów ukazała się postać kobieca, przedstawiająca zmartwychwstałą ojczyznę. Jej szata błękitna pokryta była polskimi Orłami i Pogonią, na głowie miała koronę królewską, a w ręku berło .

W uroczystym dniu całe miasto było pięknie iluminowane. Przy gmachu generał-gubernatora była natomiast wystawiona płonąca ogniem brama triumfalna. Widniał na niej transparent, który ukazał Napoleona jako boga wojny jadącego na rydwanie i goniącego przed sobą Strach i Bojaźń . Ozdoby i transparenty znajdowały się także na innych ważnych budynkach Mińska. Warto wspomnieć o wyglądzie ratusza, który zdobiły trzy transparenty. Pierwszy z nich wyobrażał świątynię sławy oraz geniusza nieśmiertelności, ustawiającego tam portret Najjaśniejszego Cesarza. Drugi transparent pokazywał piramidę, na jej szczycie cyfra ‘N’ otoczona gwiazdami, u dołu zaś otaczali piramidę Polacy wszystkich stanów, którzy w hołdzie stawiali wieńce swemu wybawcy. Na trzecim transparencie widziano Orła polskiego i Pogoń otoczone emblematami wojennymi .

W Nowogródku w kościele księży dominikanów odbyła się uroczysta msza święta śpiewana. Przy ołtarzu wystawiono tron z portretem Napoleona. Podczas mszy świętej garnizon zwykłe na uczczenie tajemnic religii wojskowe czynił obrzędy z biciem w bębny marszu podczas podniesienia Najświętszego Sakramentu, oddając ten hołd rycerski Bogu Zastępów i dawcy zwycięstw . W kazaniu ksiądz Ley nazwał Napoleona Wielkim Obrońcą . Wypowiedział także życzenie: Niech żyje Napoleon, które zgromadzeni kilkakrotnie powtórzyli. Jak można przeczytać, po mszy świętej śpiewany był zwyczajny hymn dziękczynienia Bogu, przy nieustannych wystrzałach z moździerza. Lud zaś w zachwyceniu radości, nigdy dotąd w takiej mocy niewidzialnej, widząc rozjaśnione niebo, po ciągłych niepogodach, i tę szczęśliwą dla rolnictwa w ten dzień i moment zdarzoną odmianę przyjął za wróżbę szczęścia przyszłego w narodzie . Po odprawionym nabożeństwie urzędnicy, obywatele powiatu, komendant z oficerami udali się na obiad do podprefekta, rannym żołnierzom usługiwali natomiast w kościele Franciszkanów damy i obywatele powiatu. Wzniesiono toast za zdrowie m.in. Napoleona i rannych żołnierzy. Niemal przez całą noc rozlegały się radosne piosenki i zawołania: Niech żyje Napoleon. Miasto było iluminowane, budynki przyozdabiały transparenty. Na domu podprefekta był iluminowany obraz Wielkiego Napoleona z napisem:

 

Francja winna ci szczęście, kraj włoski znaczenie,

Państwa Rzeszy byt pewny, Polska wybawienie.

Lądu całego odgłos ten się dziś urodził,

Co zuchwałych ukorzył, słabych oswobodził .

 

Na kościele Franciszkanów widniał natomiast transparent z kometą z ognistym promieniem, cyfrą Wielkiego Napoleona oraz napisem: Maximus in Magno Napoleone Deus . Adam Mickiewicz obserwował w Nowogródku powszechny entuzjazm społeczeństwa. Juliusz Kleiner podkreśla, że rok 1812 chrztu duchowego [Mickiewiczowi] udzielił .

W podobny do Wilna, Mińska i Nowogródka sposób przebiegały uroczystości w Lidzie. Odprawiono uroczystą mszę świętą z udziałem Ignacego Skindera, podprefekta powiatu lidzkiego, obywateli i urzędników wszelkich władz oraz ludzi różnych stanów. W środku świątyni zawieszony był transparent z cyfrą Najjaśniejszego Cesarza i Króla . O uroczystościach w Lidzie czytamy: Po skończonej świętej ofierze za danym trzecim z dział znakiem, wyszedł z kościoła oddział wojska i uszykował się na cmentarzu. Ks. Wincenty Narbutt kanonik infancki, dziekan i proboszcz lidzki z gronem licznym zgromadzonym duchowieństwa zaintonował ‘Te Deum’, w czasie którego działa i broń ręczna ciągle słyszeć się dały . Zgromadzeni wieczorem na obszernym placu ulicy Wileńskiej widzieli piramidę trójkątową, rzęsisto światłem ozdobioną, na której z frontu w transparencie promieniami i laurami otoczona wielka cyfra Najjaśniejszego Cesarza i Króla . Tego dnia odbył się także bal w domu podprefekta, podczas którego wznoszono toasty na cześć Napoleona.

W Grodnie również odbyło się uroczyste nabożeństwo, po którym miały miejsce defilady i manewry wojskowe. Miasto było iluminowane, przygotowano transparenty i napisy. W pałacu księżny Lubeckiej dany był bal i kolacja przez municypalność. Dla pospólstwa wystawione były różne widowiska i zabawy oraz trunki, jedzenia, dla żołnierzy rozdawane były dubeltowe racje, a dla więźniów i niewolników dana była żywność .

Podczas uroczystości w Święcianach odczytano m.in. akces do Konfederacji Generalnej oraz uniwersał Konfederacji Generalnej Królestwa Polskiego. Podpisano księgę łączenia się w jedno ciało narodowe . W Rosieniu przez całą noc trwały uczty, biesiady i zabawy. W Wołkowysku wszyscy bez różnicy mieszkańcy błagali Pana Zastępów, aby orężowi Wielkiego Napoleona, Zbawcy i Wskrzesicielowi polskiej krainy pobłogosławić raczył . W Sokółce imieniny Napoleona obchodzono uroczyście dopiero 23 sierpnia ze względu hordy nieprzyjacielskie, które plądrowały okolice tydzień wcześniej.

Podczas świętowania imienin cesarza Francuzów mieszkańcy kolejnych miast tłumnie zaangażowali się w różne formy okazania wdzięczności Napoleonowi. Przygotowywano transparenty i napisy, wznoszono toasty. Kształt obchodów świadczy o głębokim zaangażowaniu przedstawicieli różnych stanów. Nie ukrywano wówczas emocji, panowały entuzjazm i radość. Wierzono w to, że zbliżająca się wojna będzie tą ostatnią, a Napoleon stanie się rzeczywistym wskrzesicielem i zbawcą.