Jan Hryniewicz - Międzynarodowy Festiwal Muzyki Klasycznej Czerwone Maki

Ryska konturia Bractwa Inflanckiego oraz Stowarzyszenie "Inflanty" zorganizowały 29 marca 2011 roku w ryskiej Bibliotece Centralnej (Centrum Kultury Dzieci i Młodzieży „Imanta"), a 31 marca na Uniwersytecie Łotewskim koncerty (spotkania) z okazji  60 rocznicy deportacii andersowców do obwodu irkuckiego z terenow wshodnich Polski. Program radia łotewskiego "Doma laukums" wielokrotnie nadawał, anonsując ten festiwal, "Czerwone Maki"- najpopularniejszą polską pieśń wojskową z okresu II wojny światowej. W sali Uniwersyteckiej im. Wladyslawa Andersa odczytano  przesłanie attache ds. kultury, nauki i mediów Krystyny Barkowskiej:
Spotykacie się Państwo dzisiaj z okazji 60 rocznicy deportacji żołnierzy Armii generała Andersa na Syberię. Generał ocalony w 1940 r. z sowieckiej niewoli i mianowany dowódcą polskiej armii tworzonej w ZSRR na mocy porozumienia pomiędzy rządem Emigracyjnym w Londynie a Stalinem, stał się postacią symbolizującą tragedię setek tysięcy Polaków walczących przez lata II wojny światowej a potem pozbawionych możliwości powrotu do Ojczyzny. Jego armia tworzona w stepach koło Orenburga składała się w większości z tysięcy więźniów GUŁ-agu, Polaków wywiezionych po zdradzieckiej napaści Sowietów 17 września 1939 r. do obozów Kazachstanu i Syberii. Obok obozu wojskowego powstał drugi, większy, w którym koczowały dzieci i kobiety, oraz ci, którym siły nie pozwalały na normalną służbę wojskową Kiedy Stalin chciał rozbić i podzielić niewielką armię gen. Andersa, gdy zaczęły się przerwy w dostawach uzbrojenia a co ważniejsze żywności, generał podjął jedną z całej serii straszliwie trudnych decyzji jakie przyszło mu podejmować w życiu. Zdecydował o wyprowadzeniu swojego wojska przez Iran i Palestynę do Brytyjczyków. Ta decyzja spotkała się z uznaniem i aprobatą Sowietów. Było już po Stalingradzie i Kreml nie potrzebował tak dramatycznie jak wcześniej pomocy. Stalin uznał, iż Anders i jego żołnierze nigdy nie staną się posłusznymi marionetkami. Lepiej było się go pozbyć.
Dla Andersa byłego oficera kawalerii carskiej armii, doskonałe znającego Rosję, jej kulturę i mentalność wyjście z ZSRR było osobistą porażką Ale wiedział, że to jedyny sposób na ocalenie cudem wyciągniętych z obozów ludzi. Większość z nich pochodziła ze wschodnich terenów Rzczypospolitej. Z Wileńszczyzny, Brasławszczyzny, Wołynia.... Marsz przez Azję czy Afrykę, dla dzieci czasami przez Australię i Nową Zelandię, oddalał ich od domów. Ale wiedząc więcej niż ktokolwiek inny poza mieszkańcami ZSRR o nieludzkim systemie komunistycznym karnie wymaszerowali. Walczyli potem dzielnie pod Tobrukiem i jako II Korpus Polski pod Monte Cassino.
W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1951 r. funkcjonariusze bezpieczeństwa przystąpili do masowych aresztowań i wywózki byłych żołnierzy Armii Andersa z ich rodzinami do obwodu irkuckiego. Deportacja wiązała się z konfiskatą mienia i odebraniem odznaczeń bojowych. Ogółem zesłano 937 żołnierzy i 3632 członków rodzin. W 1956 r. deportowanym zezwolono na powrót z zesłania. W 1958 r. w obwodzie irkuckim pozostawało 1152 żołnierzy i członków ich rodzin. Większość z deportowanych w 1951 r. powróciła do Polski. W Polsce Ludowej ukrywano zsyłkę, nie mówiono o tym, że przebywano w ZSRR w miejscu ograniczenia wolności bez jakiegokolwiek oskarżenia, wyroku, o tym, że w „braterskim" Związku Radzieckim tysiące Polaków zamęczono i zagłodzono na śmierć. Dopiero w latach 90-tych, po upadku ZSRR byli zesłańcy mogli zacząć myśleć o odwiedzeniu grobów krewnych, którym nie udało się przeżyć.
Goście festiwalu wysłuchali pieśni Alfreda Schütza "Czerwone maki na Monte Cassino" w wykonaniu Katarzyny Tkaczenko i Jarosławy Terentjewej z  Liceum Muzycznego przy Konserwatorium imienia N. Rymski–Korsakowa, przy akompanamencie fortepianu i harfy. Pod godłem Orła Białego rozbrzmiewały sonaty, sonety, vokalizy. Natalia Cimachowicz przeczytała dziecięcy wiersz „Kim ty jesteś? – Polak maly. Jaki znak twoj?  – Orzel bialy." Wspaniale zabrzmiały "Polskie kwiaty" i "Rozkwitały pąki białych róż" w wykonaniu polskiego duetu sióstr Marii Legezy i Dagmary Malzuby, którym akompaniowała Żanna Miłowa. Wokaliz S. Rachmaninowa na skrzypcach grała Olga Mitina z uczelni  Emila Darzinja.


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież