Stefan Pastuszewski - Powtórzenia i brak precyzji

Nota encyklopedyczna Zoji Jaroszewicz-Pieresławcew Staroprawosławna Pomorska Cerkiew w RP pomieszczona w Ekumenicznym leksykonie Kościołów i wspólnot religijnych województwa warmińsko-mazurskiego (1999), zawiera szereg uproszczeń i wiele błędów.
Sprowadzenie raskołu do niezgody na korektę ksiąg liturgicznych i liturgii nie wytrzymuje konfrontacji historycznej. Patriarcha Nikon przede wszystkim odebrał Cerkwi cechę soborności oraz zakłócił starą ruską symfonię: cerkiew-car-naród. Zniszczył teokrację narodową, według której po dziś dzień funkcjonuje staroprawosławie.
To nie polscy panowie (w ogóle co znaczy kategoria panów?) przyzwolili na osiedlanie się starowierów na terenie Rzeczypospolitej, ale również król i po części Kościół rzymskokatolicki (sławna komisja A. Połtiewa z 1690 roku).
Ks. I. Wysoczański (1901-1975) nie został jako biskup zaakceptowany w Polsce, tak więc mało kto z nim się kontaktował. Nie utworzył żadnej parafii i nie potrafił skupić nawet małej prywatnej grupy wiernych. W polskim starowierstwie pomorskim stał się persona non grata, której nawet nie sposób zaliczyć do epizodów, tylko do incydentów.
Błędem teologicznym jest przekonanie, że bezpopowcy pozbawieni są sakramentów. Szafują chrzest i pokutę, zaś sakrament małżeństwa, którego udzielają sobie małżonkowie, co również uznaje Kościół rzymskokatolicki, ich nastawnicy wraz z rodzicami błogosławią. Taką właśnie naukę o sakramentach w bezpopowszczyznie Z. Jaroszewicz-Pieresławcew głosi, na następnej, 45 stronie, a więc jest pod tym względem niekonsekwentna.
Nastawnik Maksym Danowski nie mógł podporządkować gminy wojnowskiej na Mazurach Naczelnej Radzie Wschodniego Kościoła Starobrzędowego w Wilnie, gdyż Rada ta była jedynie organem wykonawczym soborów w okresie międzywojennym. Właściwym pojęciem byłoby przyłączenie się i to nie przez nastawnika, tylko wspólnotę.
Andriej Dienisow (1674-1730) nie był jedynym, tylko jednym z kilku autorów „Odpowiedzi pomorskich" (1723).
Krzyż prawosławny oczywiście nie jest ośmioramienny (s.45), tylko ośmiokończasty.
Przegrodę ołtarzową z ikonostasem w świątyniach nowoprawosławnych w żaden sposób nie można sprowadzać do drzwi królewskich (s.45).
Pokłony wykonuje się nie tylko przed i po nabożeństwie (s.46), ale także w trakcie. Chrzest w jeziorze lub w rzece nie dotyczy tylko konwertytów, lecz po prostu osób dorosłych, choć to też nie jest zasadą i zależy od tradycji lokalnej.
W podobnej, ale szerszej zakresem nocie encyklopedycznej Staroobrzędowcy w Polsce ogłoszonej w „Studiach Warmińskich" (1992, r. XXIX, s.155-141) Z. Jaroszewicz-Pieresławcew procesję po sołoń ogranicza tylko do obchodzenia ołtarza w czasie sakramentu małżeństwa (s.136), podczas gdy dotyczy to także, a może przede wszystkim kriestnego chodu.
Autorka sama sobie zaprzecza. Najpierw pisze, że na ziemie Rzeczypospolitej emigrowali głównie popowcy, a zaraz potem to samo mówi o bezpopowcach (s.137).
Nie jest prawdą, że główną przyczyną przesiedlenia się znacznej części starowierów z Suwalskiego do Litewskiej SRR w 1941 roku było nękanie ich przez Niemców kontrybucjami i wywózkami na roboty (s.139).  Po prostu ulegli komunistycznej propagandzie, obiecującej im raj na ziemi. Gabowe Grądy i Bór nie zostały wcale spalone, a ich mieszkańców- prawdopodobnie nawet na ich cichą prośbę – nie wywieziono na roboty, tylko przesiedlono. Mieli dość nękania przez polskie podziemie niepodległościowe za wcześniejszą współpracę z sowietami.
Zestawiając te wszystkie błędy i niedoskonałości można (porównując je z innymi opracowaniami) utwierdzić się w przekonaniu, że wielu autorów, specjalizując się w szczegółowej dziedzinie nauki badającej starowierstwo, w pozostałych dziedzinach powtarza, często przepisując wcześniejsze nieprecyzyjne ustalenia Z. Jaroszewicz-Pieresławcew („Świat Inflant" nr 11, s. 8-9).Tym bardziej, że autorka w swej skądinąd znakomitej monografii Starowierzy w Polsce i ich księgi (1995), tak zareklamowała swoje historyczne, a przecież niepełne kompetencje: „Dopisałam także dzieje najnowsze wyznawców Staroprawosławnej Pomorskiej Cerkwi w Rzeczypospolitej Polskiej, zwłaszcza do lat osiemdziesiątych, kiedy sama obserwowałam zachodzące zmiany".

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora